Jak zostać Jedi albo Sithem? Replika miecza ze Star Wars z drukarki 3D

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Czas czytania: 5 min.

Fani Star Wars są wszędzie. Kryją się na planetach kontynentalnych, tropikalnych, oceanicznych i arktycznych. Użytkownicy Mocy są też wśrod pracowników Botland. Odległa galaktyka nie jest aż tak odległa, gdy mamy pod ręką rozwiązania w zasięgu druku 3D. A zresztą – cóż to za Gwiezdne Wojny bez mieczy świetlnych (lightsabers)? Linki do projektu repliki na końcu artykułu.

Wszystkie oryginalne gadżety to spore koszty. Wie to każdy, komu marzyła się oryginalna czapka NBA z logo ulubionej drużyny albo… miecz świetlny rodem z Gwiezdnych Wojen. Owszem, można je zamówić w wielu sygnowanych sklepach. Kosztują jednak naprawdę dużo, a do tego wielu fanom marzy się prawdziwy miecz świetlny, a te jeszcze nie powstały – w końcu, jakby nie patrzeć, to elitarna broń przyszłości – po co więc przepłacać? Z drugiej strony zabawę prawdziwym mieczem świetlnym raczej byśmy jednak odradzali, bo do tego trzeba wieloletniego treningu i czystego beskaru Mandalorian, aby nie zrobić sobie krzywdy. Natomiast zabawa z drukarką 3D i projekt lightsaber to już inna sprawa.

Z myślą o fanach sagi Gwiezdne Wojny

Pamiętam swoje pierwsze próby. Niesiony entuzjazmem po obejrzeniu pierwszej części sagi George’a Lucasa zatytułowanej Mroczne Widmo (The Phanton Menace) zapragnąłem zostać Jedi, jednocześnie zapominając o planach bycia kosmonautą. Właściwie to jedno łączyło się z drugim, bo rycerze Jedi też latają w kosmicznej przestrzeni.

Kilka lat później natrafiłem na prosty program do edycji wideo, LS Maker, który pozwalał na dodawanie efektu flary do nagranego filmu klatka po klatce. Było to niezwykle czasochłonne i raczej nieporęczne dla młodego montażysty, który z filmami nie miał nic wspólnego poza ich oglądaniem. 

Wówczas za miecz mój i kolegi posłużyły nam miotły. Niestety kije uległy całkowitemu zniszczeniu. Nasi rodzice nadciągnęli niczym filmowy Darth Vader i przegonili nas w kierunku bardziej praktycznych zajęć. Wszystko to powstało przy użyciu zawrotnej jak na nasze ówczesne możliwości technologii. Z czasem udało nam się dodać w postprodukcji fruwającego tu i tam droida w kształcie kulki. 

Kadr z filmu Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo. Pierwsze spotkanie z Jedi dla tych, którzy nie znali jeszcze starej sagi. Rok 1999.

Przynajmniej tak postrzegaliśmy nasze wysiłki – jak małe Hollywood. O druku 3D oczywiście nie mieliśmy najmniejszego pojęcia, a replika miecza, którą można dotknąć i którą można by pomachać, była co najwyżej marzeniem. Dziś fanom z pomocą przychodzą nowe technologie, drukarki 3D i projekty użytkowników portalu Thingiverse.

Jak zrobić własny miecz świetlny?

Niedawno opisaliśmy dla Was projekt obudowy do konsoli, który rozrósł się w projekt… funkcjonalnej konsoli do gier z udziałem Raspberry Pi. Pomysł stworzenia repliki miecza świetlnego zrodził się w podobnych okolicznościach – te najlepsze pojawiają się z urozmaicania rutyny codziennych wydruków. Stworzenie gadżetu z odpowiednią maszyną poszło właściwie jak po sznurku. Wykorzystaliśmy w tym celu dwa modele drukarek 3D:

Oczywiście replikę miecza możemy stworzyć na innej drukarce 3D. Jeżeli śledzicie nasz profil Instagram, to możecie pamiętać Dartha Endera i Yo3Dę, do stworzenia których posłużyła właśnie jedna z naszych maszyn Creality Ender 3.

Darth Vader wydrukowany na drukarce 3D Creality Ender 3
Yoda i Darth Vader z drukarki 3D Creality Ender

Nie potrzeba wielkiego doświadczenia w druku 3D. Po wybraniu projektowego pliku .stl i wygenerowaniu GCode ze Slicerem wystarczy podglądać pracę, aby upewnić się, że wydruk „idzie równo”. Należy też unikać gwałtownych podmuchów powietrza, więc częste otwieranie drzwi i  przechodzenie obok szybkim krokiem mistrza Mace’a Windu jest niewskazane. Wystarczą filament PLA i/lub filament PETG do ostrza. Polecamy właściwie obydwa; pozostanie tylko kwestia nieznacznych różnic w odcieniu. 

Wykorzystaliśmy:

Złowieszcza czerń, czyli PLA Devil Design Galaxy Black.
Krwawy kryształ, czyli PETG Devil Design Ruby Red.

Całość powinna potrwać około kilkunastu godzin, ale czas będzie różnić się w zależności od modelu drukarki. Nie zużyliśmy także całych, kilogramowych szpul filamentu. Rękojeść wymaga wyjątkowej szczegółowości, ponieważ posiada starannie wykonane elementy wklęsłe i wypukłe. Ostrze to natomiast składane elementy rurowe przypominające nieco segmentową wędkę. Tak – miecz jest składany, a samą rękojeść możemy nosić przy pasku. Fragmenty ostrza mogą być nieco chropowate. Dolna część gładkiej w dotyku i dobrze leżącej w dłoni rękojeści posiada odkręcaną pokrywę z wydrukowanym gwintem. Otwiera to przed nami możliwości montażu dodatkowego oświetlenia wewnątrz ostrza albo wymiany koloru.

Making of...

…czyli jak powstaje wydruk 3D. Widoczna szczegółowość rękojeści i stół roboczy drukarki Prusa.

Pytania do Autorów

Gotowy miecz Dartha Marta. To znaczy: to Marta.

Po której stronie Mocy jesteście i czym zajmujecie się w Botland?

Pracownicy działu technicznego Botland właściwie co dnia operują na drukarkach 3D. Jesteśmy po Ciemnej Stronie Mocy, oczywiście. Mamy kontakt z całą galaktyką designerów, programistów i makerów, a w ich głowach rodzą się pomysły wymagające potęgi umysłu znanej tylko Sithom. To zresztą widać po kolorze. Nadmiar światła nie sprzyja zresztą wydrukom 3D.

Czy Waszym zdaniem to fajny pomysł na cosplay? 

Idealny! Miecz to dodatek must-have, jeżeli przygotowujemy strój rycerza Jedi albo Sitha z uniwersum Star Wars. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać taki kolor, jaki chcemy, bo filamentów jest ogrom. Rękojeść zawsze można ozdobić jeszcze po swojemu. Prawdę mówiąc wszystko to powstało na kanwie naszej fascynacji serialem The Mandalorian, którego 2. sezon pojawił się niedawno. Jakoś nie widzieliśmy tam Sithów, więc trzeba było to trochę uzupełnić. 

Ile czasu zajął cały projekt?

Wkręcana podstawka miecza pochłonęła trochę więcej czasu niż szacowaliśmy na początku. To mały element, ale wykonanie go potrwało około 50 minut. Bez odpowiedniego gwintu to nie mogło się udać. Wydruk 3D ostrza pochłonął 8 godzin, natomiast wykonanie rękojeści trwało najdłużej. Kilka rzeczy zawsze może pójść po drodze nie tak. Samo łączenie poszło jak z płatka – zmontowaliśmy wydrukowane elementy w godzinę, ale trwało to tyle, bo nie mogliśmy oprzeć się pokusie zabawy dużych dzieci. 

Duet mistrzyń - Shaak Ti i Luminara Unduli. Star Wars Celebration Europe w Londynie, 2007
W czasach Nowej Republiki Jedi mogli już zakładać rodziny. Chicago Comic & Entertainment Expo, 2015
Gwiezdne Wojny w stylu steampunk. Comic Con w San Diego, 2013

A jeżeli chcę po prostu zrobić coś innego?

Fajne projekty nie powstają po to, aby trzymać je w odmętach szuflady. Jesteśmy pod wrażeniem fantazji i zawsze kibicujemy wszystkim makerom. Replika miecza to tylko prezentacja tego, co możemy osiągnąć z drukiem 3D. Aktualnie wykonujemy niewielki, podświetlany model miasta Minas Tirith. To stolica Gondoru z sagi Władca Pierścieni. Możecie być pewni, że pochwalimy się nim wkrótce. Natomiast jeżeli ktoś zamiast miecza świetlnego woli uchwyt na ścianę z Darthem Vaderem, który będzie podtrzymywał jego płyty i książki, albo lampkę na parapet w kształcie kosmicznego krążownika, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić to samemu.  

A poniżej, dla najbardziej oddanych fanów sagi Gwiezdne Wojny, dwie gadające głowy – głośniki Bluetooth Velleman w kształcie hełmów kultowych postaci.

Głośnik Bluetooth C-3PO z funkcją NFC
Głośnik Bluetooth Darth Vader z funkcją NFC

A czemu nie świeci?

Owszem, należy podkreślić fakt, że miecz nie świeci. To replika miecza świetlnego. Ale nic straconego. Modularna konstrukcja, czyli wkręcane zakończenie dołu rękojeści i fakt, że ostrze jest puste w środku, stawia przed makerami możliwości pokombinowania nad montażem oświetlenia. Czekamy na Wasze pomysły.

Oświetlenie LED
Diody LED i akcesoria oświetleniowe

Miecze świetlne Star Wars z Botland

Wśród filamentów PLA i PETG sklepu Botland znajdziecie nie tylko typowe kolory mieczy świetlnych spotykane w sadze Star Wars – niebieski, żółty, czerwony, pomarańczowy, zielony czy fioletowy. Może czas na prototyp miecza o zupełnie niespotykanym dotychczas odcieniu? W końcu Galaktyka to wielkie miejsce i łatwo się zgubić. Kategoria Filamenty jednak zgubić się Wam nie pozwoli – wszystko zostało opisane przejrzyście na stronach produktów. 

Podziel się:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Oskar Pacelt

Oskar Pacelt

Autor i redaktor ponad 200 wpisów na Botland Blog. Wierzy, że udany tekst jest jak list wysłany w przyszłość. W życiu najbardziej interesuje go prawda, pozostałych zainteresowań zliczyć nie sposób. Zajmuje się ciekawostkami ze świata technologii i nauki. Najlepszy pływak w Botland.

Zobacz więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.