Cyberpunk (ale nie gra) – o co chodzi? Pomysł starszy niż się zdaje

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Czas czytania: 6 min.

PUNX NOT DEAD, jak głosi stare graffiti na murze. Anarchiści idą z nami przez wieki popkultury. Wciąż powstają nowe punki, a cyberpunk jest gatunków Punk protoplastą. Nie wszyscy wiedzą, że Cyberpunk to nie tylko gra. Zatrzymamy się na trzech etapach – początków punk, momentu łączenia cyber+punk i tym, co z tego połączenia wyszło. Zajmiemy się też trochę buntem samym w sobie i spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, jak daleko od cyberpunku jest naszemu światu.

Czemu cyber i czemu punk

Cyberpunk, twórca gatunku „Punk”, to gatunek spekulatywnej fikcji, czyli zawierającej elementy, które nie występują w rzeczywistośći, zapisanej historii i przyrodzie. Słowo „cyberpunk” po raz pierwszy zostało użyto w 1983 roku przez Bruce’a Bethke w tytule opowiadania ze zbioru Amazing Stories. Za ojca gatunku uznaje się Williama Gibsona – jego literacki dorobek ukształtował najważniejsze cechy cyberpunku, jakie do dzisiaj powielane są przez innych twórców.

Jest skupiony wokół transformacyjnych efektów zaawansowanej nauki, technologii informacyjnej, komputerów i sieci („cyber”) w połączeniu z załamaniem lub radykalną zmianą porządku społecznego („punk”). Gatunek, który jest mroczny i cyniczny w tonie, zapożycza elementy z filmów Noir, tzw. hard-boiled Detective Fiction i postmodernistycznej dekonstrukcji. Wszystko po to, aby opisać dystopijną stronę elektronicznego społeczeństwa. Jest często używany jako synonim do powiązanego tropu w kulturze nazywanego „techno dystopia”, czyli technologiczna anty-utopia.

Punk na plaży

Kiedy jesteś punkiem, powiem to w skrócie...

Najpierw oczywiście był punk, a dopiero potem cyber. Aby zrozumieć nowy nurt, musimy choć na chwilę wrócić się do starego, a przede wszystkim do tego, co stanowi o jego charakterze i założeniach. Nie będziemy biec z wywieszonym językiem przez historię muzyki ani ruchu punkowego, spokojnie – spojrzymy z grubsza na to, o co w tym chodzi.

Subkultura punk obejmuje różnorodny i szeroko znany wachlarz ideologii, mody i innych form ekspresji. To też sztuka wizualna, taniec, literatura i film. Klasyczny przykład, który możecie znać: tragiczna miłość Sida i Nancy. Punkowe podejście (zapewne za słowo „podejście” otrzymalibyśmy od szanujących się punków cios w nos) charakteryzuje się w dużej mierze poglądami antyestablishmentowymi, promowaniem wolności jednostki, etyką DIY (z ang. do it yourself – zrób to sam) i koncentruje się na głośnym, agresywnym gatunku muzyki rockowej zwanym punk rockiem. 

Bunt stary jak świat

To byłoby na tyle z opisu zrozumiałego dla osoby, która o punku nigdy nie słyszała i żadnego przedstawiciela tej subkultury nie widziała na oczy. Na etos punka składają się przede wszystkim takie przekonania, jak nonkonformizm, antyautorytaryzm, antyfaszyzm, antykorporacjonzm, antykonsumpcjonizm, antychciwość i bezpośrednie działanie w tzw. strefie underground – naprzeciw głównym nurtom, z którymi płynie sobie nasz świat. Punk jest generalnie anty. Czasami antywszystko. Muszą być też celowo obraźliwe T-shirty, skórzane kurtki, buty Dr. Martens, ekscentryczne fryzury, tatuaże i modyfikacje ciała. 

Nas będzie interesować będą przede wszystkim:

  • antykorporacjonizm, 
  • antykonsumpcjonizm,
  • antychciwość.
Punk na lampie
Bunt. Czasami za wszelką cenę, niestety.

Przedrostek cyber-, czyli cyberwszystko

Czy nie za dużo tego cyber-? Przedrostek cyber- to początkowa część rzeczowników i przymiotników wskazująca na ich związek znaczeniowy z komunikowaniem się przez sieć komputerową lub z wirtualną rzeczywistością. Mamy ich coraz więcej: cybernetyka, cyberprzestrzeń, cyberbezpieczeństwo, cyberprzestępczość, cyberatak, a nawet cyberseks i cyberpsychologia. Słowo pochodzi od greckiego κυβερνητικός – κυβερνάω (kubernáō), czyli sterować oraz cząstki -τῐκός (-tikós) oznaczającej bycie w czymś sprawnym. Czyli cyber- i cybernetyka to sprawne sterowanie. A punk przecież nie chce być sterowany!

Zachłyśnięcie się fascynacją cybernetyką doprowadziło między innymi do powstawania takich grafik we wczesnych latach 2000.

Gdzie żyje cyberpunk? W cyberpunku, oczywiście.

Cyberpunk to gatunek, potoczne określenie społecznego ustroju oraz określenie osoby-bohatera tego świata przedstawionego w jednym. Łatwo się w tym pogubić, a podsłuchując rozmowę zapalonych fanów wszystkiego, co związane z gatunkiem cyberpunk, możemy się pogubić w tym, o czym tak właściwie między sobą rozmawiają. Ściślej mówiąc nazywanie cyberpunku gatunkiem jest z punktu widzenia teorii literatury błędem – to raczej odmiana fantastyki naukowej, która skupia się na negatywnych konsekwencjach postępu. Spróbujmy to nieco uporządkować.

Cyberpunk jako świat

W cyberpunkowym mieście zewsząd wrzeszczą neony i holograficzne reklamy. Przeważnie jest noc i pada deszcz – zupełnie jak w powieściach romantycznych z XIX wieku, gdzie też dużą rolę pełni pogoda. Nikt nie rozmawia z nikim bez powodu. Skrajne ubóstwo kontrastuje z dzielnicami hałaśliwych nocnych klubów i snopów światła rozcinających niebo. Na ulicach można właściwie kupić wszystko. Zatłoczony transport uliczny przenosi się pod ziemię do metra albo w powietrze, na pokłady latających taksówek-dronów. Obszary pozamiejskie są często opustoszałe, zaśmiecone po szczyt albo skażone. 

Futurystyczne miasto nocą
Wyobrażenie cyberpunkowego miasta.

Elementy cyberpunkowej dystopii są zmienne. Świat przedstawiony może przybierać różne, bardziej i mniej mroczne w ogólnym odbiorze, odcienie i skupiać się na różnych tematach pobocznych. Zwykle jednak obejmują one:

  • Rozpad społecznych struktur, jakie znamy dzisiaj.
  • Reguła High tech, low life – technologia jest wszechobecna, ale żyje się źle.
  • Wzrost liczby osób żyjących poniżej minimum socjalnego.
  • Bliskie zlokalizowanie stref skrajnego ubóstwa i stref oraz bogatych, wysoko stechnicyzowanych stref.
  • Wysoka skala przestępczości.
  • Automatyzacja w miastach.
  • Płatna opieka medyczna dostępna tylko dla wybranych.
  • Wszechobecny pesymizm, egoizm i hedonizm. 
  • Rozpowszechnienie się dronów.
  • Wszechobecność reklam (konsumpcjonizm).
  • Powszechność stosowania bioimplantów (cyberwszczepy, cybermodyfikacje).
  • Drukarki 3D jako główna metoda wytwarzania – i to na poziomie molekularnym.
  • Obecność megakorporacji często sprawujących faktyczne rządy (służba zdrowia, policja, sądownictwo).
  • Obecność cyberprzestrzeni – zaawansowanej rzeczywistości podobnej do VR.
  • Nagminne ataki hakerskie i cyberprzestępczość.

Cyberpunk jako postać

Cyberpunk nie słucha nikogo. Ma kontakty z ludźmi, którzy załatwiają mu szemrane roboty. Nieobce są mu nowe technologie, podskórne i zewnętrzne cyberimplanty zwiększające szybkość, siłę, wytrzymałość kości i mięśni wyostrzające wzrok czy słuch, piercing i tatuaże. Nienawidzi korporacji. Zwykle cwaniak i egoista.

Cyberpunk - futurystyczna kobieta
Widoczne modyfikacje ciała, nietuzinkowy ubiór.
Cyberpunk - futurystyczny mężczyzna
Neon, jaskrawy kolor i bilchtr.

Cyberpunk to nie każdy futurystycznie ubrany człowiek rodem z wizji grafików i artystów concept art. To przede wszystkim osoba:

  • Pozbawiona złudzeń co do otaczającego ją świata.
  • Zwykle wykluczona z korporacyjnego środowiska, co determinuje jej społeczny status.
  • Próbująca tym korporacjom na jakiś sposób dokuczyć i dokopać.
  • Związana w jakiś sposób ze światem przestępczym.
  • Często freelancer, najemnik (tzw. street samurai – z ang. uliczny samuraj, osoba najmująca się do zadań godzących w korporacje lub wynajmowana przez jedną korporację działającą przeciwko innej) elektronik, haker, przemytnik, operator wyspecjalizowanego drona, osoba stroniąca od powszechnych sposobów zarobkowania.
  •  Osoba wyposażona w modyfikacje ciała wpływające na jej możliwości psychofizyczne. 

Buntownicy z wyboru

Bohaterami cyberpunku są często hakerzy komputerowi lub buntownicy, antybohaterami niemal wszyscy. Te postaci – przestępcy, wyrzutki, indywidualiści i odmieńcy – przywodzą na myśl odziane w skórzane kurtki grupy punków z Londynu albo berlińskiego Kreuzbergu. Ten nacisk na odmieńców i malkontentów jest właśnie „punkowym” elementem cyberpunku. Z drugiej strony, głównymi czarnymi charakterami są prawie zawsze korporacje, policjanci lub międzynarodowe konglomeraty kierowane przez potężnych biznesmenów oraz skorumpowani politycy gotowi wypełniać ich polecenia.

Brzmi znajomo? Kiedy będzie cyberpunk?

Cyberpunk może już jest. Obserwowane w dobie globalizacji i upowszechniania się technologii użytkowych zmiany według wielu wskazują na rychłe nadejście czasów, które cyberpunk opisał i przewidział. Azjatycko brzmiące i wyglądające reklamy, gospodarcza dominacja nowych sił, gadżeciarstwo w postaci chęci posiadania coraz lepszej elektroniki użytkowej, dywersyfikacja styli ubioru, piercingu i tatuaży, nowoczesna urbanistyka, miejskie oświetlenia neonowe – wszystko to przypomina właśnie cyberpunkową, miejską dżunglę. Podobnie jest z krytyką wielkich korporacji, które według wielu dominują w coraz liczniejszych obszarach życia. 

Dzielnica Shinjuku w Tokio

To, co powszechnie postrzegamy jako „cyberpunk” jest prawdopodobnie zbyt wąskie, abyśmy kiedykolwiek poczuli, że żyjemy w cyberpunkowym świecie. Poza kilkoma obszarami Azji Wschodniej nie jest on zgodny z wizją, jaką większość ludzi ma na temat tego świata. Jeśli technologia nadal będzie się poruszać w obecnym tempie, a klasa średnia nadal będzie się kurczyć, to może faktycznie stanie się tak wszędzie. Dostrzegamy w naszym świecie różne przyspieszające zjawiska.

Ale przecież to już się dzieje!

Dziwne bliskie czynniki i zjawiska technologiczne wymieniamy hasłowo poniżej.

  • Coraz powszechniejsze roboty.
  • Implanty kończyn z biodruku 3D.
  • Rozpowszechniające się dronysamodzielnie nawigujące roboty AGV i AMR i inne pojazdy autonomiczne.
  • Automatyzacja, która według niektórych ma zrujnować rynek pracy i wyeliminować istnienie klasy średniej.
  • Rozwój technologii śledzenia i „podglądania” – targetowanie w marketingu, aplikacje, CCTV
  • Coraz lepsze możliwości łączności, coraz szybsze sieci komunikacyjne.
  • Upowszechnianie się automatyki użytkowej pod taką postacią jak automatyka budynkowa smart home, automatyka przemysłowa w zasięgu mniejszych przedsiębiorstw i urządzenia IoT.

Szeroko rozumiane społeczne aspekty – oczywiście niektóre spośród nich łączą się ściśle z technologicznymi – są widoczne w naszych zachowaniach, w ich skutkach, czasem też w ich przyczynach. Dostrzegamy je po części wszyscy. Obejmują powstawanie korporacji transnarodowych działających na wszystkich kontynentach, ich coraz większy wpływ na życie jednostek i społeczeństw, konsumpcjonizm, problemy ekologiczne m.in. z utylizacją śmieci, kryzysy surowcowe (o, proszę), narcystyczny, izolujący aspekt mediów społecznościowych, wpływ Internetu na tworzenie się nowych celebrytów, zagrożenia czyhające w cyberprzestrzeni, psychologiczny wpływ deepfakes, wskazywanie na zanik więzi międzyludzkich z powodu ucieczki w rozrywkę wirtualną, rosnący wskaźnik depresji wśród młodych ludzi, nierówny dostęp do kluczowych usług takich jak służba zdrowia, społeczny ostracyzm odmienności przy jednoczesnym sugerowaniu, że należy ją wspierać, wyraźniejszy podział na kraje i rejony bogate i biedne, wszechobecność reklamy, gwałtowny rozrost wielkich miast i aglomeracji zwłaszcza w Azji Wschodniej (i jednocześnie powstawanie coraz większych slumsów i dzielnic biedy), docierające do mas głosy buntu grup społecznych, protesty antyglobalistów, świadomość zagrożeń ekologicznych, spodziewana VI katastrofa masowego wymierania, zagłady ekosystemów i gatunków.

Pozostałe gatunki punk. Para, diesel, węgiel, nano

Od czasu pojawienia się cyberpunku wiele jego pochodnych zostało uznanych za odrębne podgatunki, zwłaszcza w science fiction. Zamiast koniecznie dzielić cyfrowo-mechaniczną scenerię cyberpunku, te pochodne ukazują inne futurystyczne albo nawet retrofuturystyczne cechy, które są zaczerpnięte z naszego świata lub analogiczne do cyberpunku: świat zbudowany na jednej konkretnej technologii, która jest ekstrapolowana do wysoce zaawansowanego poziomu. Ale tutaj znowu jest to samo: może to być fantastyczna albo anachroniczna, odświeżona technologia (retrofuturyzm), może być to jakiś styl miejski, ale też szczególne podejście do tematów społecznych. Trochę tego i siamtego. Nierzadko jednak brak tutaj elementu punka jako buntu. Oto kilka popularnych podgatunków pochodnych.

Amerykański pisarz Geoffrey D. Falksen w stroju steampunk
Miasto dieselpunk w pięknym, amerykańskim stylu art deco.
Grafika: Didier Graffet
  • steampunk – najpopularniejszy. Epoka pary, wiktoriański Londyn, kolej, nigdy nie powstał silnik Diesla,
  • clockpunk – XIV-XVIII wiek, technologia renesansu, mechanika, misterne mechanizmy zegarowe,
  • dieselpunk – lata .30 po koniec II WŚ i aż po rok 1950, silniki Diesla, motywy detektywistyczne, art deco (decopunk),
  • steelpunk – technologie późnych lat XX wieku, śruby, dźwigary, elementy montażowe,
  • atompunk – okres przed cyfryzacją 1945–1969, zimna wojna, komunizm, pierwsze próby kosmiczne,
  • biopunk – biorobotyka, świt sztucznego życia, nacisk na motywy biotechnologiczne ,
  • nanopunk – nanotechnologia, miniaturyzacja robotów,
  • postcyberpunk – alternatywne podejście cyberpunk, nie tak pesymistyczne jak oryginał i skupione na bohaterach, którzy chcą wznieść coś dobrego i zmienić warunki społeczne – trochę jak moderniści/pozytywiści w XIX wieku.
Silnik
Mechanika
Nić przewodząca
Inteligentne ubrania

Korzystajmy z technologii mądrze

Dokładne statystyki i dane. Łatwiejsza komunikacja. Płynniejszy handel. Wzrost generowanych dochodów. Badania medyczne. Kreatywne sposoby wyrażania siebie. Użyteczne projekty. Ułatwienia dla osób starszych i niepełnosprawnych. Nowoczesne pomoce edukacyjne. Dostęp do fachowej wiedzy. Wysoki poziom materiałów tekstowych i wideo. Możliwość nauczenia się praktycznie wszystkiego w praktyce. Wymiana kulturowa. To wszystko jest w naszym zasięgu w 2021 roku.

Drukarka Raspberry Pi

Dawno nie mieliśmy okazji stworzyć tylu wewnętrznych odniesień w obrębie jednego artykułu na blogu Botland. Wiele rzeczy, o których piszemy, stanowiło jeszcze 10-20 lat temu zupełny cyberpunk. Pesymistyczne wizje wcale nie muszą się spełnić. Zresztą, co tu dużo mówić: zajrzyjcie do sklepu!

Podziel się:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Oskar Pacelt

Oskar Pacelt

Autor i redaktor ponad 200 wpisów na Botland Blog. Wierzy, że udany tekst jest jak list wysłany w przyszłość. W życiu najbardziej interesuje go prawda, pozostałych zainteresowań zliczyć nie sposób. Zajmuje się ciekawostkami ze świata technologii i nauki. Najlepszy pływak w Botland.

Zobacz więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.