Mały raport 5G – tworzenie ekosystemu IoT

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Czas czytania: 5 min.

Pod koniec listopada 2020, podczas inauguracyjnego szczytu Internet of Things Consortium (IoTC) w Nowym Jorku, niemal każda prezentacja zaczynała się od refrenu „W świecie 5G…”. W pewnym momencie Brigitte Daniel-Corbin, strateg IoT z Wilco Electronic Systems, wyczuła potrzebę uspokojenia publiczności, wykrzykując: „to nie jest kwestia tego >>czy<<, ale >>kiedy<< nadejdzie 5G”.

Dogonić Smoka

Frustracja branży jest zrozumiała. Zwłaszcza w szeroko rozumianym „świecie zachodnim”. Chiny ogłosiły na początku grudnia, że 5G jest już komercyjnie dostępne w 50 miastach, w tym w Pekinie, Szanghaju i Shenzhen. W rzeczywistości państwo Środka pobiło swoje własne cele na 2020 rok, wprowadzając technologię miesiące przed planowanym terminem. Już ponad 10 milionów klientów telefonii komórkowej zapisało się do usługi (stan na 7 grudnia 2020 r.).

Chiny uczyniły z unowocześnienia komunikacji komórkowej narodowy priorytet – do tej pory zainstalowano ponad 86 000 stacji bazowych 5G, a kolejne 130 000 stacji bazowych 5G ma zostać uruchomionych do końca roku. Według słów Wang Xiaochu, prezesa China United Network Communications Group: „komercjalizacja technologii 5G jest doskonałym środkiem realizacji strategicznego celu [Przewodniczącego ChRL] Xi Jinpinga, jakim jest przekształcenie Chin w potęgę cybernetyczną, a także ważnym kamieniem milowym w rozwoju chińskiego przemysłu komunikacji informacyjnej.” Dla kontrastu Stany Zjednoczone wciąż testują technologię w niektórych strefach miejskich i większych aglomeracjach.

Co tam panie w...

Jeśli ostatnia recenzja PC Magazine na temat pilotażowego projektu Verizon w Chicago jest jakimkolwiek wskaźnikiem stanu technologii za oceanem, to Stanom Zjednoczonym do nadrobienia zaległości jeszcze daleko. Jak narzekał jeden z reporterów: „Chodziłem po okolicy przez trzy godziny i stwierdziłem, że zasięg jest bardzo nierówny”.

W 2019 roku prezydent Trump, przywdziewając budowlany kask, obiecywał, że jego administracja skupia wysiłki na jak najszybszej modernizacji technologii bezprzewodowych.  Znaczenie – nazwijmy to po imieniu – wydarzenia promocyjnego Trumpa w kwietniu 2019 należy rozumieć tak, że przyszłość autonomicznej jazdy, produkcji przyrostowej, robotyki współpracującej, spedycji i logistyki, infrastruktury inteligentnego miasta, szeroko rozumianego Internetu Rzeczy (IoT) oraz wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości opiera się na większej przepustowości. 

5G ma nieporównywalnie lepszą jakość niż czwarta generacja sieci bezprzewodowych. Główną zaletą, jaką 5G oferuje w stosunku do 4G LTE, jest większa prędkość. To znacznie niższe opóźnienia niż w 4G. Nas interesują tutaj przede wszystkim wynikającego z tego nowe zastosowania w IoT. Niestety relacje USA z Chinami pogorszyły się na tyle, że amerykańscy operatorzy mają obecnie zablokowaną możliwość robienia interesów z największym dostawcą sprzętu 5G, Huawei. Pozostawia to Stanom Zjednoczonym jedynie garstkę dostawców, w tym liderów rynku – Nokię i Ericssona. Ograniczony łańcuch dostaw to nie wszystko, ponieważ USA od 2015 roku wydała na infrastrukturę bezprzewodową o kilka miliardów USD mniej niż Chiny.

Obecny stan technologii wymaga wspierania ekosystemu innowacji już dziś, co jest równoznaczne z eksplozją nowych usług dla gospodarki 5G. Według szacunków liczba podłączonych urządzeń spod znaku Internet Rzeczy mają wzrosnąć do ponad 75 miliardów do 2025 roku wraz z nadejściem bezprzewodowej piątej generacji w pełnej krasie.

Aneks

Daleko nam do portalu analizującego gospodarkę i politykę międzynarodową, a kompetencje w tej kwestii pozostawiamy innym źródłom. Skutków posunięć na szczycie nie trzeba jednak szukać daleko – niedawno zwróciliśmy uwagę na globalne braki w półprzewodnikach. Na social media wielu pytało Botland o prawdziwe powody. W zeszłym roku USA nałożyło restrykcje na Semiconductor Manufacturing International (SMIC), największą odlewnię w Chinach, uniemożliwiając jej tym samym zdobycie sprzętu do produkcji chipów i utrudniając sprzedaż gotowych produktów firmom powiązanym z USA. Klienci musieli przenieść zamówienia do konkurentów. Kierownictwo SMIC przyznało, że posunięcie USA uniemożliwiło wykorzystanie pełnych mocy produkcyjnych. To czynniki geopolityczne uniemożliwiają chińskiemu gigantowi wykorzystanie „tegorocznej, rzadkiej okazji rynkowej”. 

To jak z kryzysem gospodarczym z 2008 roku – próba ujęcia wszystkiego w jednym miejscu zwykle kończy się niedopowiedzeniami, a nie trzeba tworzyć wielkich woluminów, aby dostrzec, że sytuacja wpływa na nas i naszych Klientów lokalnie.

Zwycięzcy, gońcy i pominięci

W dyskusjach socjologicznych powiązanych z sytuacją polityczną na świecie na światło dzienne przebija się pewne pojęcie. Mowa o „pominiętych w procesie globalizacji” w ruchach alterglobalistycznych. Nadużywana „globalizacja” w kontekście kulturowym uchodziła jeszcze dekadę temu za słowo – wytrych do wszystkiego. Pojawiało się ono we wszystkich prognozach na temat kierunku rozwoju świata i wypracowaniach szkolnych. Dziś rozwarstwienie technologiczne jest widoczne jeszcze bardziej pomimo tego, że żyjemy w erze błyskawicznego upowszechniania się informacji.  

Globalny wyścig i nierównowaga dotyka również wielkich. Implementacja 5G to wyzwanie dla naprawdę wielkich spółek takich jak T-Mobile, Verizon czy  AT&T. Ich wyniki giełdowe są powiązane z przyszłością sieci bezprzewodowych nowej generacji. To wyzwanie przede wszystkim dla spółek notowanych na giełdzie (takich jak T-Mobile, Verizon i AT&T), których wyniki akcji są tak bardzo powiązane z przyszłością sieci bezprzewodowych nowej generacji. Animatorzy rynku byli podekscytowani cudacznym sprzętem rodzaju Oculus (Oculusy zostały przejęte przez Facebooka za 2 mld USD w 2014 r.) czy wirtualnymi wyświetlaczami dla siatkówki oka Magic Leap (wycenianymi na 4,5 mld USD w 2016 r.). Z czym wygrały Oculus i Magic Leap? Z czujnikami IoT do zrobotyzowanego recyklingu, dronami rolniczymi i ciągnikami oszczędzającymi paliwo. Jednakże, w oparciu o dostępne dane, niesamowite zastosowania dla 5G zostaną przede wszystkim wdrożone w przemyśle i Internecie Rzeczy, a nie w cyfrowych zabawkach. To znaczy: tam najpewniej też, ale to sprawa drugorzędna. 

Według opinii w artykule ZD Net z 1 grudnia 2020 r. w wyścigu 5G – a raczej w tempie przyśpieszania – prowadzą Chiny, USA, Korea Południowa i Szwajcaria. Na początku stycznia Plus informował o ponad 7 milionach osób w zasięgu 5G i ponad 1000 nadajników. Kolejne nadajniki pojawiły się w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Katowicach, Opolu, Rzeszowie, Szczecinie, Bydgoszczy, Olsztynie i Zielonej Górze.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Wadą większości rozwiązań 5G testowanych na przykład na gruncie korporacyjnym jest to, że ich okna są nieprzezroczyste – zmusza to pionerów do eksperymentowania wewnątrz, a prawdziwe laboratorium tętni życiem na zewnątrz. ONZ szacuje, że do 2050 roku siedemdziesiąt procent ludności świata będzie zamieszkiwać miasta. Podczas gdy większość tego wzrostu będzie miała miejsce w krajach rozwijających się (tj. w państwach Afryki i Azji), już teraz 80% światowego PKB wytwarzane jest w miastach. 

Jeżeli niebezpieczeństwo drzemie też w rozwarstwieniu technologicznym, to największym wyzwaniem XXI wieku będzie zarządzanie zrównoważonym rozwojem populacji. Podczas „World Cities Day” pod koniec ubiegłego roku organy dyplomatyczne ONZ stwierdziły, że, 5G, technologie big data i cloud-computing oferują „potencjał do poprawy funkcjonowania miast, usług, projektów, strategii i polityk”. Oświadczenie ONZ nie spadło jak kamień w wodę, bo nawet prezydent Trump, chcący pocieszyć i zachęcić swoich wyborców w zeszłym miesiącu pośpieszył z wyznaniem, że zapytał Tima Cooka, czy Apple mogłoby włączyć się w budowę 5G w USA. 

No, zachęcić wyborców to się akurat nie udało.

Okiem redaktorów portalu Bitdefender zapowiadana prędkość stworzy w IoT zupełnie nową jakość. Będą spełniać potrzeby usług telekomunikacyjnych, potrzeby ludności oraz potrzeby środowisk przemysłowych i korporacyjnych. Równie ważna jest kwestia bezpieczeństwa – niezawodność sieci 5G ma znaczenie z uwagi na wzrost generowanego ruchu sieciowego, nowy standard jest też brany pod uwagę w bieżących inwestycjach z zakresu bezpieczeństwa.

Druga strona medalu? Czytamy na Bitdefender za Guinterem Reissem, wiceprezesem A10 Networks: „Nowe aplikacje o znaczeniu krytycznym, takie jak pojazdy autonomiczne, inteligentne miasta i monitoring stanu zdrowia pacjenta sprawią, że niezawodność sieci będzie miała podstawowe znaczenie dla ochrony ludzi i gospodarki. Tymczasem gwałtowny wzrost natężenia ruchu i liczby podłączonych urządzeń znacznie zwiększy pole potencjalnych ataków i ich skalę” – powiedział Gunter Reiss, wiceprezes A10 Networks. W domyśle chodziło również o ataki DDoS. Należy spodziewać się aktualizacji zapór sieciowych, a właściwie najlepiej oczekiwać ich od wszystkich operatorów. Oby. 

Nie chcemy przecież paść ofiarą technologii, z którą zespolimy nasze życie na tyle, że jej klęska sparaliżuje nasze autonomiczne miasta, a Internet Rzeczy zmieni w nowy, szybszy… internet śmieci.

Podziel się:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Oskar Pacelt

Oskar Pacelt

Fan dobrej literatury i muzyki. Wierzy, że udany tekst jest jak list wysłany w przyszłość. W życiu najbardziej interesuje go prawda, pozostałych zainteresowań zliczyć nie sposób. Kocha pływać.

Zobacz więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.