Roboty tworzą miejsca pracy w polskich firmach

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Czas czytania: 5 min.

Dzięki bardziej przystępnym cenowo, łatwiejszym w adaptacji i programowaniu robotom, które przyczyniają się do większego wykorzystania automatyki szczególnie w małych i średnich przedsiębiorstwach (MŚP), wydajność produkcji stale rośnie. 

Jak zauważa Josh Leath z Yaskawa Electric Corporation na blogu Robotic Business Review, roboty, powszechnie wykorzystywane do wykonywania – nie ukrywajmy – nudnych, brudnych niebezpiecznych zadań coraz powszechniej pomagają zwiększyć wydajność pracy, zoptymalizować wszelkie operacje i podnieść jakość produktów końcowych w celu uzyskania większej przewagi konkurencyjnej. Jednocześnie wzrost wykorzystania robotów pomaga przesunąć obecnych pracowników do innych zadań o innej specyfice, a także stworzyć nowe zawody dla nowo zatrudnionych.

Na przekór opiniom?

Rozwiązania tworzone dla branży IT i cały jej postęp technologiczny błyskawicznie znajdują zastosowanie w gospodarce. Konstruowanie „form wyższych od siebie” i zastosowanie ich w sektorze produkcyjnym to już sprawa całkiem oczywista. W Japonii roboty operują już w sadownictwie, które uchodziło za dziedzinę raczej przeznaczoną tylko dla człowieka. Dlaczego? Cóż, niemal na poziomie podświadomości potrafimy ocenić, czy dany owoc nadaje się do zbioru i dobrać siłę uchwytu, aby go nie zmiażdżyć. Robot potrafi już to robić, i to przez 24 godziny na dobę.

Należy zdać sobie sprawę z dwóch stron medalu. Ale warto też pamiętać, że zasoby ludzkie – jakkolwiek nieładnie to brzmi, chodzi tu o HR w kontekście wielkich nauk społecznych – mogą zostać skierowane do innych prac. To właśnie wokół tej myśli skupia się między innymi dzisiejszy artykuł. 

Miejsca pracy tworzone przez roboty wymagają wysokiego poziomu umiejętności, więc aby zbudować trwałą siłę roboczą, firmy muszą opracować strategię podnoszenia kwalifikacji swoich obecnych pracowników, a także mieć przygotowane plany szkolenia przyszłych pracowników. Warto jednak dostatecznie podkreślić tu rozróżnienie – to miejsca pracy tworzone przez roboty, nie zaś miejsca przez nie zajmowane. 

Rozwój technologii to „ruch niejednostajnie przyśpieszony”.

Najczęściej spotykana obiegowa opinia jest jednak inna. Rewolucja technologiczna ma rzekomo pracę ludziom zabierać. Znalazła ona odbicie w książce Drugi wiek maszyny z 2014 roku. Za serwisem sztucznainteligencja.pl, jej współautor Erik Brynjolfsson „zauważa, że obecne tempo rozwoju technologii jest wielokrotnie większe niż na przykład wtedy, gdy upowszechniały się silniki parowe. Wydajność tych silników zwiększyła się dwukrotnie po ok. 70 latach od wynalezienia, podczas gdy wydajność komputerów podwaja się co półtora roku (…)”. Gałęzi gospodarki i pracowników jest też więcej. I będzie ich przybywać. Czy jest tak w rzeczywistości, albo raczej: czy tylko tak?

Kogo potrzebujesz w swoim przedsiębiorstwie

Roboty i maszyny przemysłowe dla firm w duchu koncepcji Przemysł 4.0 wymagają odpowiednio wykwalifikowanej kadry. Część zadań jednak jest na tyle elastyczna, że mogą je wykonywać nie tylko precyzyjnie wyspecjalizowani fachowcy. Zobaczmy, kto najbardziej przyda się w chwili, kiedy zdecydujemy się na integrację systemów i tworzenie sieci. 

Programiści

Branża i zakres umiejętności szerokie, ale zadania programisty można w tym przypadku ograniczyć wyłącznie do programowania nowych zadań robotów. Wiąże się to z używaniem oprogramowania do symulacji i programowania robotów offline, co daje programiście możliwość tworzenia, testowania i dostosowywania programu i zadania przy wygodzie korzystania z komputera stacjonarnego. Ważne jest, aby programista robotów był na bieżąco z najnowszymi wymogami produkcyjnymi, które mogą mieć wpływ na programowanie. Oprócz tego powinien być przygotowany do pomocy przy projektowaniu, montażu i konserwacji robotów.

Operatorzy robotów

Roboty pomagają pracownikom na wiele sposobów uwalniając od codziennej harówki. Przesunięcie pracowników fizycznych do takich zadań jak załadunek i rozładunek, sprawdzanie jakości czy monitorowanie i uzupełnianie materiałów eksploatacyjnych może w znacznym stopniu przyczynić się do utrzymania płynności działania. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby te same osoby były również pomocne przy uruchamianiu cz resetowaniu robota w przypadku awarii, oszczędzając czas, który trzeba byłoby poświęcić na wezwanie programisty.

Technicy robotyki (technicy robotycy)

Przedsiębiorstwa posiadające wiele robotów mogą zdecydować się na utrzymanie „wewnętrznego guru konserwacji”, który może budować, okablowywać i testować systemy w razie potrzeby, aby utrzymać płynność działania. W ich rękach spoczywać będą kontrole prawidłowości obsługi robotów,  montażu, modernizacji i wymiany sprzętu czy dostarczanie danych do planowania wydatków na park maszynowy. Zminimalizuje to potrzebę zawierania umów serwisowych, wizyt integratorów robotów czy ich producentów. 

Inżynier ds. oprzyrządowania

Szeroka adaptacja automatyzacji może wymagać pracownika, który skoncentruje się na projektowaniu i wytwarzaniu oprzyrządowania.  Podczas gdy rodzaj instrumentarium należącego do robotyki mają tendencję do wyższych kosztów początkowych, może to być bardziej finansowo uzasadnione w dłuższej perspektywie, gdy weźmiemy pod uwagę naprawdę kompetentnego inżyniera, który pomoże nam nadzorować fazę projektowania.

Inżynier kontroli/inżynier systemów sterowania

Na tym stanowisku najlepiej sprawdzają się osoby o wysokich umiejętnościach analitycznych, które są odpowiedzialne za zapewnienie, że najlepsze możliwe produkty są wytwarzane w najbardziej efektywny sposób. Rola idealna dla środowisk, w których wprowadzono dużą automatyzację i gdzie każda maszyna musi się ze sobą komunikować. To taki komunikolog na gruncie nauk technicznych – a bez komunikacji i współpracy nie ma rezultatów.

Inne stanowiska

Lista stworzonych miejsc pracy mogłaby być naprawdę długa. Czasem rozbieżne bywa także nazewnictwo. Wśród innych godnych uwagi stanowisk należy wymienić kierownika ds. logistyki, kierownika operacyjnego, kierownika lub przedstawiciela ds. sprzedaży, techników produktów ( w zależności od linii produktów), kierownika lub przedstawiciela ds. zakupów czy kierownika ds. bezpieczeństwa.

Wysokie kompetencje

Wiele z rozwijających się zawodów wymaga wyższego poziomu umiejętności i stopnia wyspecjalizowania – choć jak wspomnieliśmy, nie wszystkie. Niezwykle ważne jest, aby firmy posiadały kompleksowy plan podnoszenia kwalifikacji obecnych pracowników w miarę zmieniających się potrzeb produkcyjnych. Podobnie należy również wnieść wkład w szkolenie przyszłych pracowników, aby zapewnić bardziej zrównoważoną siłę roboczą. Często odbywa się to w ramach współpracy sektora publicznego i prywatnego, co pozwala utrzymać pozytywny wpływ, jaki już wywarły roboty. Interdyscyplinarność i wymienianie doświadczeń nabierają tempa i ich efekty stają się widoczne we wszystkich sferach ludzkiego życia. Ten stan może tylko cieszyć.

Należy pamiętać, że chociaż przejście na łatwe w obsłudze roboty zmniejsza wymagania dotyczące szkolenia na pozostałe stanowiska, to popyt na te miejsca pracy nadal istnieje i nie eliminuje potrzeby posiadania zasobów ludzkich (nawet jeśli w perspektywie kilku lat struktura pracownicza może wyglądać zupełnie inaczej). 

Droga do przyszłości

Droga naprzód wiedzie poprzez coraz szersze wykorzystywanie robotów i cobotów (z ang. cobots – roboty współpracujące), które pracują z ludźmi lub obok nich. 

Wykorzystanie takiej kooperacji wpisuje się w założenia wspomnianej koncepcji Przemysłu 4.0. Co więcej, firmy, które zdecydują się zainwestować w robotyzację i z powodzeniem dostosują się do zmian organizacyjnych, jakie może ona przynieść, będą w stanie lepiej i łatwiej radzić sobie z wahaniami rynku, zatrzymywać pracowników, utrzymywać zyski i konkurencyjność.

 

Według Forum Branżowego w 2018 roku w Polsce sprzedano rekordową liczbę egzemplarzy robotów przemysłowych. Gonimy inne kraje Europy, choć wciąż pozostajemy na dalekich pozycjach tego wyścigu. Faktem jest jednak, jak podają dane o rynku robotyki Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR), że światowa sprzedaż robotów przemysłowych wzrosła – i tak też w porównaniu z rokiem 2017 na świecie był to wzrost rzędu 6 proc., w Europie 14 proc. i w Polsce aż 40 proc. Raport opublikowany przez IFR 24 września 2020 roku we Frankfurcie mówi o 2.7 milionach robotów operujących w przedsiębiorstwach na całym świecie. 

Europa i roboty

Europa osiągnęła w 2019 roku zapas operacyjny w wysokości 580 000 jednostek – plus 7%. Niemcy pozostają głównym użytkownikiem z zapasami operacyjnymi wynoszącymi około 221 500 jednostek – jest to około trzykrotnie więcej niż zapasy Włoch (74 400 jednostek), pięciokrotnie więcej niż zapasy Francji (42 000 jednostek) i około dziesięciokrotnie więcej niż zapasy Wielkiej Brytanii (21 700 jednostek).

Sprzedaż robotów przedstawia zróżnicowany obraz dla największych rynków w Unii Europejskiej – w Niemczech w ciągu 2019 roku zainstalowano około 20 500 robotów. Jest to wynik poniżej rekordowego roku 2018 (minus 23%), ale na tym samym poziomie co lata 2014-2016. Sprzedaż we Francji (+15%), Włoszech (+13%) i Holandii (+8%) poszła w górę. 

Robotyka w Wielkiej Brytanii pozostawała w 2019 roku na niskim poziomie – nowe instalacje spowolniły o 16%. Nowo zainstalowane 2 tys. urządzeń w Wielkiej Brytanii to około dziesięć razy mniej niż wysyłki w Niemczech (20,5 tys. urządzeń), około pięć razy mniej niż we Włoszech (11,1 tys. urządzeń) i około trzy razy mniej niż we Francji (6,7 tys. urządzeń).

 

O Polsce raport w kontekście tendencji europejskich nie wspomina – nie znalazły się tutaj jednak także na przykład Francja, Hiszpania czy Czechy pozostające na o wiele dalszych w pozycjach w rankingu ilości wykonanych instalacji z zakresu robotyki przemysłowej w 2019 roku. Ale uwaga – optymizm drzemie gdzie indziej. Wg IFR Polska znalazła się w rankingu 15 największych rynków zbytu względem ilości wdrożeń robotów przemysłowych w 2019 r., co ilustruje powyższy wykres z Source Robotics 2020.

Globalnie na rynek w 2020 roku duży wpływ miał COVID-19. Sytuacja pandemiczna rozbudziła jednak nadzieje i szanse na modernizację i cyfryzację na drodze do odbudowy gospodarki – od tradycyjnych robotów przenoszących ładunki po zintegrowane coboty. Rynek będzie rosnąć, potrzeba tylko ludzi.

Podziel się:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Oskar Pacelt

Oskar Pacelt

Autor i redaktor ponad 200 wpisów na Botland Blog. Wierzy, że udany tekst jest jak list wysłany w przyszłość. W życiu najbardziej interesuje go prawda, pozostałych zainteresowań zliczyć nie sposób. Zajmuje się ciekawostkami ze świata technologii i nauki. Najlepszy pływak w Botland.

Zobacz więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.