Spis treści:
- 1 Pracownie Kompas Jutra - co to takiego?
- 2 Co się zmienia w nauczaniu – i dlaczego pracownie muszą nadążyć
- 3 Ile pieniędzy i na jakich zasadach
- 4 Terminy, czyli dlaczego nie warto zwlekać
- 5 Pracownie Kompas Jutra a Laboratoria Przyszłości – co jest inaczej
- 6 Co znajdziecie w Botland w ramach programu
- 7 Co zrobić, zanim zaczniesz wybierać sprzęt
Laboratoria Przyszłości zdążyły się już oswoić – prawie każda szkoła podstawowa w Polsce ma dziś jakąś drukarkę 3D, minikomputer czy stację lutowniczą kupioną w ramach tamtego programu. Tymczasem w lipcu 2026 roku ruszyła kolejna inicjatywa rządowa skierowana do szkół, tym razem pod nazwą „Pracownie Kompas Jutra”. Działa na innych zasadach niż poprzedniczka, ma inny cel i inny sposób rozliczania zakupów. Warto go poznać zawczasu, bo terminy naboru są krótkie, a zasady kwalifikowalności wydatków – dość szczegółowe.
Pracownie Kompas Jutra - co to takiego?
Pracownie Kompas Jutra nie jest osobną, oderwaną akcją. To element szerszej reformy programowej znanej jako Reforma26, w ramach której zmienia się sposób nauczania przyrody oraz zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych. Innymi słowy: najpierw zmienia się podstawa programowa, a program dotacyjny ma pomóc szkołom nadążyć za tą zmianą sprzętowo. To ważne rozróżnienie, bo determinuje, co można kupić – wyposażenie musi służyć konkretnym zadaniom wynikającym z nowego programu nauczania, a nie być zakupem „w ogóle przydatnym”.
Zasady programu określa rozporządzenie Rady Ministrów z 6 lipca 2026 roku (Dz.U. 2026 poz. 926). Na lata 2026–2029 przewidziano łącznie 200 mln zł z budżetu państwa na wyposażenie i doposażenie szkolnych pracowni przyrodniczych oraz pracowni do zajęć praktyczno-technicznych. To środki rozdzielane centralnie, ale nabory ogłaszają i prowadzą wojewodowie – każde województwo ustala własny harmonogram.
Co się zmienia w nauczaniu – i dlaczego pracownie muszą nadążyć
Przyroda inaczej: Nowa podstawa programowa przyrody (docelowo klasy IV–VI, w pierwszym roku reformy – klasa IV) kładzie znacznie większy nacisk na samodzielne obserwacje, pomiary i doświadczenia niż na pracę z podręcznikiem. Uczniowie mają stawiać pytania badawcze, analizować dane i wyciągać wnioski, a nie tylko oglądać eksperyment wykonywany przez nauczyciela. To oznacza, że pracownia przyrodnicza powinna dawać możliwość pracy w grupach – jeden mikroskop na klasę raczej nie wystarczy, jeśli większość uczniów ma tylko patrzeć.
Zajęcia praktyczno-techniczne zamiast klasycznej techniki: Podobna zmiana dotyczy techniki, która w nowej podstawie programowej staje się zajęciami praktyczno-technicznymi. Uczniowie mają realizować zadania konstrukcyjne, elektryczne i ekologiczne – planować pracę, dobierać narzędzia, wykonywać projekty i oceniać ich funkcjonalność. Jednym z ciekawszych założeń jest zadanie polegające na zdiagnozowaniu realnego problemu technicznego w szkole lub jej otoczeniu i zaproponowaniu własnego rozwiązania – od pomiaru, przez szkic, po wykonanie i przetestowanie gotowego przedmiotu. To więcej niż odtwarzanie identycznego produktu według instrukcji, więc i pracownia musi być wyposażona inaczej niż dotąd.
Ile pieniędzy i na jakich zasadach
Widełki 10–30 tys. zł i wkład własny: Pojedyncza szkoła może otrzymać wsparcie w wysokości od 10 tys. do nawet 30 tys. zł.
Warunkiem jest wkład własny organu prowadzącego – co najmniej 20 procent kosztów całego zadania.
To istotna różnica względem Laboratoriów Przyszłości, gdzie wsparcie trafiało do szkół w całości, bez konieczności dokładania własnych środków.
Najważniejsza zasada całego programu brzmi – dotację można wydać wyłącznie na wydatki bieżące. W klasyfikacji budżetowej oznacza to sprzęt, narzędzia i pomoce dydaktyczne, które nie są kosztownymi środkami trwałymi. W praktyce granicę wyznacza kwota – pojedynczy przedmiot o wartości powyżej 10 tys. zł jest zwykle traktowany jako wydatek majątkowy, a więc poza programem.
Nie oznacza to jednak, że trzeba rezygnować z bardziej rozbudowanego sprzętu – zamiast jednego droższego urządzenia można kupić dwa tańsze, z których każde mieści się w limicie. Poza tym wykluczone są materiały jednorazowe (odczynniki, filament, rękawiczki), remonty i adaptacje pomieszczeń oraz sprzęt niezwiązany z podstawą programową.
Terminy, czyli dlaczego nie warto zwlekać
Nabory ogłaszają wojewodowie, a każde województwo ma własny harmonogram – dlatego dobrze jest śledzić stronę właściwego urzędu wojewódzkiego. Czas na złożenie dokumentów przez szkołę jest krótki – 14 dni od dnia ogłoszenia naboru. Oznacza to, że warto zawczasu przygotować diagnozę potrzeb pracowni i wstępną listę zakupów, żeby móc działać od razu po ogłoszeniu terminu, a nie dopiero go szukać.
Pracownie Kompas Jutra a Laboratoria Przyszłości – co jest inaczej
Łatwo pomylić oba programy, bo dotyczą podobnego obszaru – wyposażenia szkolnych pracowni. Różnice są jednak wyraźne. Laboratoria Przyszłości pozwalały na wydatki majątkowe i nie wymagały wkładu własnego, Pracownie Kompas Jutra – odwrotnie: tylko wydatki bieżące i minimum 20 procent wkładu własnego organu prowadzącego. To oznacza, że listy zakupów z poprzedniego programu nie da się po prostu skopiować – trzeba je dostosować do nowych zasad kwalifikowalności.
Jest jednak dobra wiadomość dla tych, którzy już wcześniej korzystali z Laboratoriów Przyszłości i wybierali drukarki 3D. Od tamtego czasu urządzenia tej klasy zrobiły spory krok naprzód – są dziś lepiej skalibrowane fabrycznie, prostsze w codziennej obsłudze i lepiej wyposażone od razu po rozpakowaniu. Dla szkoły oznacza to mniej czasu poświęconego na dochodzenie do sprawnego działania sprzętu, a więcej na samą pracę z uczniami. To dobry moment, żeby po drukarkę 3D sięgnąć ponownie – także w ramach Kompasu Jutra, oczywiście o ile jej wartość mieści się w limicie wydatku bieżącego.
Co znajdziecie w Botland w ramach programu
Skoro już wiecie, na jakich zasadach działa program, warto wspomnieć, gdzie szukać samego sprzętu. W ofercie Botland znajdziecie kategorie, które pasują wprost do obu typów stanowisk objętych programem.
Do pracowni praktyczno-technicznej to przede wszystkim drukarki 3D w cenach mieszczących się w progu wydatku bieżącego oraz plotery i grawerki laserowe do przygotowywania elementów, szablonów i prototypów. Do nauki podstaw elektroniki i automatyki świetnie sprawdzą się zestawy edukacyjne od Forbot. Nie brakuje też robotów edukacyjnych, które wpisują się w nowa podstawę programową zajęć praktyczno-technicznych, gdzie automatyka i programowanie mają swoje stałe miejsce. Każdą z tych kategorii da się dopasować do konkretnej kwoty dotacji – tak, żeby żadna pojedyncza pozycja nie przekroczyła limitu 10 tys. zł.
Co zrobić, zanim zaczniesz wybierać sprzęt
Zanim ktokolwiek w szkole otworzy katalog z wyposażeniem, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Jakie zadania z nowej podstawy programowej uczniowie będą faktycznie wykonywać? Co szkoła już ma, a czego brakuje do pracy w kilkuosobowych zespołach? Ministerstwo wprost zaleca, żeby wyposażenie dobierać na podstawie takiej diagnozy przeprowadzonej przez nauczycieli przyrody i zajęć praktyczno-technicznych, a nie na podstawie tego, co akurat wygląda najbardziej nowocześnie.
Dopiero na tym etapie – ze świadomością budżetu, limitu wydatku bieżącego i realnych potrzeb pracowni – ma sens przechodzenie do konkretnych zakupów. I to jest dokładnie ten moment, w którym Pracownie Kompas Jutra przestaje być abstrakcyjnym programem rządowym, a staje się realną szansą na pracownię, w której uczniowie rzeczywiście badają, mierzą i konstruują – zamiast tylko oglądać, jak robi to ktoś inny.
Jak oceniasz ten wpis blogowy?
Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!
Średnia ocena: 5 / 5. Liczba głosów: 4
Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis.




