Ig Nobel – antynoble wcale nie dla idiotów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Czas czytania: 4 min.

Nie ma niczego wspólnego z Instagramem. Nie jest wynalezieniem przeciwieństwa dynamitu. Bo i co to w ogóle miało być? Implodujący materiał wybuchowy? Naprawiacz post-dynamitowy? Z nagrodą Ig Nobel to akurat możliwe. 

Nagrody Ig Nobel honorują osiągnięcia, które sprawiają, że ludzie się śmieją, a dopiero potem myślą. To drugie jest równie ważne, jak to pierwsze. Nagrody mają na celu dostrzeżenie tego, co niezwykłe, odważne i pomysłowe. Być może nawet aż tak oryginalne, że aż nie miałoby szans zaistnieć gdziekolwiek indziej i zostałoby skwitowane słowami „daj sobie spokój” albo „czasem się zastanawiam, co ty masz w głowie”. Dzięki Marcowi Abrahamsowi takie wynalazki mogą naprawdę zaistnieć, sprowokować do otwartego myślenia i jednocześnie popularyzować to, co prawdziwie naukowe.

Ig Nobel - kto to wymyślił i komu się chciało

Nagrody Ig Nobla są organizowane przez czasopismo Annals of Improbable Research. Ceremonia jest współsponsorowana przez Stowarzyszenie Studentów Fizyki Harvard-Radcliffe oraz Stowarzyszenie Science Fiction Harvard-Radcliffe. Zdecydowanie ta jedna z najsłynniejszych na świecie i czołowych wg rankingów uczelni na świecie przydaje ceremonii wyjątkowego charakteru. Dobrze widzieć, że członkowie akademickich społeczności za oceanem mają też do siebie trochę dystansu, którego po naszej stronie planety czasem boleśnie brakuje. Redaktor główny i współtwórca czasopisma, Marc Abrahams, to największy z całej tej „galerii pozytywnie zakręconych”. Prywatnie ukończył Harvard College z dyplomem z matematyki stosowanej i jest autorem takich książek jak Why Chicken Prefer Beautiful Humans oraz Sex As a Heap of Malfunctioning Rubble

Jeszcze nie czytaliśmy, ale same tytuły to niezła zapowiedź.

Marc Abrahams - pomysłodawca nagrody Ig Nobel.

Impreza na 1100 fajerek pod patronatem... Harvard University

Każdego września podczas uroczystej gali w Sanders Theatre na Uniwersytecie Harvarda dokładnie 1100 ekscentrycznych widzów obserwuje, jak nowi laureaci stają naprzeciwko siebie, aby odebrać swoje nagrody. Nagrody te są im fizycznie wręczane przez często szczerze zdumionych prawdziwych laureatów prawdziwej Nagrody Nobla. Tysiące innych osób na całym świecie ogląda transmisję na żywo w Internecie. Tegoroczna ceremonia Ig Nobel Prize, już trzydziesta pierwsza z kolei, odbędzie się w 9 września. Całość będzie najprawdopodobniej online. 

Arcydzieło komedii Stinker.
Dźwięk klaśnięcia dłoni o czoła słyszymy aż w Botland.

Oficjalna maskotka nagród Ig Nobel to Stinker, czyli śmierdziel. Gdyby ktoś nie załapał o co chodzi, to gra słów z tytułem rzeźby Auguste’a Rodina, Myśliciel (Thinker). Nawet wygląda podobnie, tylko że zleciał z cokołu, no i leży. Ale sama alternatywa bynajmniej nie leży, tylko się rozwija. Dostać się na ceremonię lub w nią zaangażować można z wejściówką zakupioną w Harvard Box Office. Termin upływa zwykle w ostatni piątek przed ceremonią, ale bilety wyprzedają się wcześniej. 

Wyśmiewanie naukowców? W żadnym wypadku!

Świat naukowy niektórych śmieszy. Właściwie wszystko, co istnieje, z pewnością kogoś śmieszy. Utarte schematy postrzegania to nieodłączny element nie tylko sposobu, w jaki każdy z nas postrzega świat, ale i kultury. Motyw szalonego naukowca jest bliski sercu wielu z nas i jest tak właściwie od czasów Frankensteina Mary Shelley. Dla niektórych rodzajów osobowości zalecenia fachowców są jednoznaczne – nie trać tej iskry szaleństwa. To ona stanowi o twojej tożsamości i o twoim geniuszu. Cóż, niektórzy po prostu nie dają się zaszufladkować ani nie można ich zmienić żadnymi sposobami. 

Boris Karloff jako potwór Frankensteina. Wciąż jeszcze mylony z doktorem Franksteinem. Bride of Frankenstein, 1935.
Dr. XXX, znany także jako Mad Doctor, z filmu Disneya o Myszce Miki o tym samym tytule z 1993 roku.

Na pytanie o to, czy Ig Nobel wyśmiewa naukę, organizatorzy odpowiadają jasno: nie. Honorujemy osiągnięcia, które sprawiają, że ludzie się śmieją, a potem myślą. Dobre osiągnięcia mogą być również dziwne, zabawne, a nawet absurdalne. To tak samo jak ze złymi osiągnięciami. Wiele z dobrych osiągnięć naukowych jest atakowanych z powodu ich absurdalności. Wiele ze „złej nauki” jest czczone pomimo jej absurdalności.

Mam wynalazek i nie boję się go zaprezentować

Pomysł taki jak maszyna do karaoke musiał się sprzedać. Niektórzy uważają go za najbardziej irytujący wynalazek ludzkości. Wiele zależy od tego, kto śpiewa i co zamówił wcześniej w barze. Pomysł krąży od lat 70., ale kto by pomyślał, że karaoke jest tak młode i że dostanie antynobla? Dziś zna je cały świat. Jeszcze inny ciekawy przykład to stanik, który rozpięty w trymiga staje się pełnoprawną maseczką ochronną na twarz. Pomysł z 2009 roku, czyli trochę przewidywanie przyszłości.

Laureatka Ig Nobla Elena Bodnar demonstruje biustonosz, który można przekształcić w parę ochronnych masek na twarz.
Daisuke Inoue wynalazł karaoke znane w obecnej formie w 2004 roku. Na zdjęciu słucha serenady laureatów prawdziwej Nagrody Nobla.

Jeszcze jeden pomysł ludzi od Ig Nobla, który naprawdę przypadł nam do gustu. Rozwiązali oni odwieczny problem: jak sprawić, by przemówienia nie ciągnęły się w nieskończoność. Rozwiązanie polega na zaangażowaniu dziewczynki, która mówi rozwlekłym mówcom, żeby przestali gadać, bo się nudzi. Wykonawczyni oczywiście się zmienia, bo nie może mieć ciągle ośmiu lat. Świetny pomysł z tym atakiem na mikrofon. Szkoda tylko, że nie działa na najbardziej zatwardziałych nudziarzy. 

Lista najciekawszych prac - Nagroda Ig Nobla

Tylko nie linczujcie nas za określenie „najciekawsze”, bo wiadomo, że to kwestia gustu. Nie chodzi też o to, czy są śmieszne, czy przekombinowane, czy żenujące – liczy się happening i promocja nauki. Nagrody Ig Nobla są przyznawane śladem tych prawdziwych w różnych dziedzinach. Jest też polski wkład – wnieśli go Wojciech Kopczuk i jego nagroda w dziedzinie ekonomii za rok 2001 za pracę na temat związków daty śmierci z podatkiem od spadków. 

Skoro pomysł działa, to czy można nazwać go głupim?

Nagrodę z dziedziny literatury dla policji irlandzkiej za mandaty drogowe wypisywane recydywiście o nazwisku Prawo Jazdy* odebrała Polka, Karolina Lewestam. W zespole nagrodzonym w dziedzinie medycyny w 2011 znalazł się amerykański syn polskiego imigranta, Robert Pietrzak. 

  • Za badania opisujące wpływ temperatury na prędkość rozchodzenia się ultradźwięków w serze cheddar.
  • Za badania, dlaczego dźwięk towarzyszący drapaniu paznokciami w tablicę jest nieprzyjemny.
  • Za badania nad angielskim rodzajnikiem „the” i jego wpływem na pozycję tytułów książek w indeksach.
  • Za obliczenie liczby roztoczy i innych organizmów przebywających w łóżkach ludzi.
  • Za wyjaśnienie, dlaczego w szwedzkiej miejscowości Anderslöv włosy części z jej mieszkańców niespodziewanie zmieniły kolor na zielony.
  • Za pułapkę na porywaczy samolotów.
  • Za odkrycie, dlaczego konie o białym umaszczeniu są rzadziej atakowane przez muchy, i za odkrycie, dlaczego ważki czują przyciąganie do czarnych nagrobków.
  • Za udowodnienie, że możliwe jest bieganie po powierzchni zbiornika wodnego, jeśli znajdowałby się on na Księżycu.
  • Za udowodnienie, że żuki gnojarze orientują się w przestrzeni na podstawie Drogi Mlecznej.
  • Za zmierzenie tarcia pomiędzy podeszwą buta a skórką banana, oraz pomiędzy skórką banana a podłogą, w momencie, gdy osoba staje na skórce od banana leżącej na podłodze.
  • Za odkrycie, że pytanie „hę?” lub jego synonim istnieje w każdym języku, choć do końca nie wiadomo dlaczego.
  • Za badanie tego, jak ludzie postrzegają osobowość różnych skał, to znaczy: czy są one godne zaufania, szczere, sentymentalne i tak dalej, i jaki ma to wpływ na ich sprzedaż i marketing.
  • Za odkrycie, że jedzenie lepiej smakuje, kiedy lepiej brzmi – stare frytki spożywane przy asyście dźwięków chrupania stają się w smaku świeżutkimi frytkami.
 
* my też nie wiemy o co chodzi.
 
Wszystkim laureatom gratulujemy i życzymy dalszych wariactw w imię nauki. Być może kiedyś powstanie nasza własna galeria na wzór Ig Nobla, która zbierze zdjęcia autorów najlepszych osiągnięć w lutowaniu i montażu . 

Podziel się:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Oskar Pacelt

Oskar Pacelt

Autor i redaktor ponad 200 wpisów na Botland Blog. Wierzy, że udany tekst jest jak list wysłany w przyszłość. W życiu najbardziej interesuje go prawda, pozostałych zainteresowań zliczyć nie sposób. Zajmuje się ciekawostkami ze świata technologii i nauki. Najlepszy pływak w Botland.

Zobacz więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.