Spis treści:
Dopiero co wróciłam z urlopu macierzyńskiego, kiedy na Instagramie natknęłam się na profil LittlePrintyCo. Mój syn miał wtedy zaledwie kilka tygodni. Byłam wykończona w sposób, który zrozumieją tylko świeżo upieczeni rodzice. I nagle w moim zestawieniu postów pojawia się ta dziewczynka, mająca może z dziesięć lat, która rano przed szkołą zdejmuje wydruki z płyt roboczych, jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie…
Jeśli jesteście rodzicami, czytajcie dalej. Mam przeczucie, że pokochacie tę historię – i być może da ona Wam i Waszym dzieciom pomysł na nowe, ulubione wspólne zajęcie. Oto LittlePrintyCo i opowieść o tym, jak jeden mały pomysł zmienił wszystko w życiu tej rodziny.
„Druk 3D pokazał mi, że dzieci mogą tworzyć prawdziwe rzeczy, pomagać ludziom, a nawet założyć biznes. Mam nadzieję, że inne dzieci również poczują się zainspirowane do realizowania swoich pomysłów” – Milla.
Sprawdzała swoje drukarki 3D z samego rana. Zlecała każdej maszynie nowe zadanie, zanim wyszła do szkoły. Po szkole: CZAS NA BIZNES! Pakowanie zamówień, wiązanie wstążek, dbanie o to, by wszystko wyglądało uroczo. Potem pomoc mamie w sprawdzaniu stanów magazynowych. Przed snem – ostatnia runda, aby upewnić się, że drukarki wróciły do pracy na nocną zmianę.
Obejrzałam to wideo trzy razy. Byłam autentycznie wzruszona. Częściowo dlatego, że sama dopiero co zostałam mamą. A częściowo dlatego, że ciągle myślałam: Chcę, żeby mój syn dorastał w ten sposób. Z taką inicjatywą, kreatywną pewnością siebie i całkowicie naturalnym poczuciem odpowiedzialności za coś, co sam zbudował.
To, co za chwilę przeczytacie, to historia o tym, jak pewna dziewczynka wróciła pewnego dnia ze szkoły z małą, wydrukowaną w 3D zabawką antystresową, którą zrobił jej kolega z klasy, a trzy miesiące później jej rodzina miała już cztery drukarki, viralowy profil na Instagramie i prosperujący biznes. Jej rodzice nigdy wcześniej nie słyszeli o druku 3D. To ona wprowadziła ich w ten świat.
Jak to się wszystko zaczęło
Rodzice Milli, Gui i Cynthia, nigdy wcześniej nie myśleli o druku 3D. Pewnego popołudnia ich córka wróciła do domu, trzymając w ręku małą, wydrukowaną w 3D zabawkę, którą jej kolega z klasy zrobił na drukarce Bambu Lab A1. Weszła przez drzwi podekscytowana, pokazując im każdy szczegół i wyjaśniając, że rodzina jej kolegi zrobiła to sama w domu. „Jak drukarka to robi?” – pytała. „Czy my też moglibyśmy tworzyć własne projekty?”.
Milla zawsze uwielbiała małe, skomplikowane przedmioty. Teraz dowiedziała się, że może stworzyć wszystko, co tylko sobie wyobrazi. To, co wydarzyło się później, zaskoczyło nawet jej rodziców. Zamiast po prostu poprosić o drukarkę, Milla usiadła i zrobiła rozeznanie. Następnie oznajmiła rodzicom, że użyje własnych oszczędności, aby ją kupić – pieniędzy, które przez lata odkładała z urodzin, prezentów świątecznych i innych specjalnych okazji. Postanowiła zainwestować je w jedną rzecz, w którą naprawdę uwierzyła.
„Najbardziej zaimponowało nam to, jak bardzo przemyślana była to decyzja. Nie działała pod wpływem impulsu. Zamiast tego zaczęła szukać w internecie wszystkiego, co dotyczyło druku 3D. Milla porównywała marki i modele, oglądała filmy, sprawdzała ceny i dowiadywała się, na co początkujący powinni zwracać uwagę w drukarce. Przyszła do nas nawet z listą opcji i wyjaśniła, dlaczego uważa, że model A1 lub P1S byłby świetny dla naszej rodziny. Dla nas, jako rodziców, niesamowite było patrzenie na jej inicjatywę, podekscytowanie i gotowość do nauki czegoś zupełnie nowego.
Ten krótki moment w drzwiach wejściowych stał się początkiem LittlePrintyCo – nazwy marki, którą sama wybrała. To był punkt wyjścia dla naszej rodziny, by zanurkować w ten temat głębiej, wspólnie doprecyzować poszukiwania i podjąć najlepszą możliwą decyzję. I to jest jeden z powodów, dla których wybraliśmy Bambu Lab. Uznaliśmy, że to najlepsze połączenie jakości, niezawodności, łatwości obsługi i satysfakcji dla rodziny rozpoczynającej wspólną przygodę”.
Od tamtego momentu minęły około trzy miesiące do czasu naszej rozmowy telefonicznej. Kiedy rozmawiałyśmy, rodzina miała już cztery drukarki pracujące w piwnicy, prężnie rozwijający się sklep na Etsy, za sobą pierwsze stoisko na targach, gdzie wyprzedali cały asortyment, oraz konto na Instagramie, które stało się viralem – w ciągu zaledwie kilku dni urosło z 91 obserwujących do prawie 20 000.
Co drukarka 3D tak naprawdę wniosła do ich domu
Będę szczera. Kiedy dzwoniłam do Guiego, spodziewałam się historii o biznesie. To, co usłyszałam, było w rzeczywistości historią o rodzinie, która znalazła nowy sposób na bycie razem.
Zarówno Gui, jak i Cynthia pracują na pełen etat, zdalnie z domu. Przed powstaniem LittlePrintyCo byli w tym samym domu, ale każdy robił swoje. Teraz są razem w piwnicy, rozmawiają o pomysłach, rozwiązują problemy i zastanawiają się, co wydrukować w następnej kolejności. Ich młodsza córka, Milla, jest tam tuż obok nich. Nawet ich starsza córka, która dotychczas skupiała się głównie na siatkówce, zaczęła się w to wciągać.
„Spędzamy ze sobą o wiele więcej czasu” – powiedział mi Gui. „Przez cały dzień rozmawiamy o pomysłach, o tym, co zrobić dalej, o co pytają ludzie. Zupełnie się tego nie spodziewaliśmy”.
A obok tego wszystkiego, po cichu, obie córki zdobywają umiejętności, których żaden program szkolny nie nauczyłby ich na tak wczesnym etapie. W swoim wieku robią rzeczy, których większość dorosłych uczy się dopiero w pierwszej pracy.
Milla uczy się, jak pisać briefy dla projektanta, oceniać prace kreatywne, zarządzać zapasami, pakować zamówienia i rozumieć, czego naprawdę chcą jej klienci. Malu rozwija swobodę przed kamerą i zgłasza pomysły na produkty. Dziewczynki rysują to, co chcą stworzyć, przekazują szkic projektantowi, a potem oceniają efekt końcowy.
„Jednym z największych celów stojących za LittlePrintyCo jest to, aby cała nasza czwórka zrozumiała każdy etap procesu budowania biznesu. Z tego powodu wszyscy pracujemy w różnych obszarach firmy i uczymy się ramie w ramię jako rodzina. Nie chodzi tylko o sprzedaż produktów. Chodzi o kreatywność, komunikację, pracę zespołową, odpowiedzialność i naukę tego, jak pomysły stają się czymś realnym, co sprawia ludziom radość i buduje z nimi więź” – mówi Cynthia.
Rodzice Milli o tym, jak „druk 3D zbliżył nas w sposób, jakiego nigdy się nie spodziewaliśmy”
„Jednym z naszych ulubionych wspomnień z samego początku było to, gdy Milla zapytała Malu, czy ta również chciałaby zainwestować swoje oszczędności w biznes. Na początku Malu szybko odpowiedziała: ‘Nie, nie włożę w to swoich pieniędzy’. Milla natychmiast odparła: ‘Dobrze, w takim razie… kiedy mój biznes urośnie, będziesz mogła dla mnie pracować, a ja będę ci płacić na godziny’. 🙂 Do dziś się z tego śmiejemy, zwłaszcza że niedługo potem Malu zmieniła zdanie i całkowicie zaangażowała się w ten projekt.
Jako rodzice byliśmy pod ogromnym wrażeniem pewności siebie Milli, jej inicjatywy i jasności co do tego, co chce zbudować. Obserwowanie, jak obie dziewczynki naturalnie odnajdują się w różnych rolach i wspierają się nawzajem na tej drodze, jest jedną z najbardziej wartościowych części wspólnego tworzenia LittlePrintyCo jako rodzina”.
„Myślałam, że to będzie po prostu dobra zabawa, ale ostatecznie jeszcze bardziej zbliżyło to całą naszą rodzinę” – powiedziała Milla.
„Zawsze byliśmy bardzo zjednoczoną rodziną i już wcześniej robiliśmy wiele rzeczy wspólnie, ale ten projekt wniósł do naszego domu coś wyjątkowego. Teraz spędzamy godziny na wspólnym tworzeniu, wyobrażaniu sobie różnych rzeczy, rozmawianiu o pomysłach, rozwiązywaniu problemów i budowaniu marzeń ramię w ramię. To, co czyni ten projekt jeszcze bardziej wyjątkowym, to fakt, że każda osoba wnosi coś innego. Różne pokolenia, różne perspektywy, różne mocne strony, ale wszyscy zmierzamy razem w jednym kierunku. Jedna osoba ma pomysł, inna go ulepsza, kolejna wnosi kreatywność, jeszcze inna to organizuje – i wspólnie tworzymy coś większego. To prawdopodobnie najpiękniejsza część całego tego doświadczenia.
Dla nas LittlePrintyCo nigdy nie polegało wyłącznie na drukowaniu produktów. Stało się opowieścią o kreatywności, rodzinie, nauce, wierze i inspirowaniu innych rodzin do wspólnego tworzenia”.
Możesz śledzić profil LittlePrintyCo na Instagramie: @littleprintyco.
Autor tekstu: Nadia Yaakoubi
Jak oceniasz ten wpis blogowy?
Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!
Średnia ocena: 5 / 5. Liczba głosów: 1
Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis.




