Biżuteria z żywicy epoksydowej – zrób to sam

Czas czytania: 3 min.

Żywica epoksydowa to materiał, który zyskuje coraz większą popularność. Ma wiele zastosowań – można jej używać do dekorowania i zabezpieczania mebli, podłóg, wykonywania różnego rodzaju odlewów czy nawet do tworzenia sztuki i rękodzieła. Dzisiaj skupimy się właśnie na tym bardziej artystycznym aspekcie wykorzystania żywicy epoksydowej – na wykonaniu z niej biżuterii.

Od czego zacząć i co będzie potrzebne?

Zacznijmy od zastanowienia się, jaki rodzaj biżuterii chcemy stworzyć. Ja skupiłam się na wisiorkach, które będzie można później wkleić w metalowy kaboszon lub podczepić pod krawatkę. Do tego potrzebujemy żywicy epoksydowej odlewniczej – znajdziesz ją w sklepie Botland. Wybrałam żywicę Royal Resin o objętości 0,5 kg, ponieważ do projektu nie potrzebujemy większej ilości. W pudełku znajdziemy żywicę i utwardzacz, plastikowe kubeczki, szpatułkę, strzykawkę oraz instrukcje obsługi.

Ważne! : Pamiętaj o swoim bezpieczeństwie. Przed przystąpieniem do pracy załóż rękawiczki ochronne oraz maseczkę, powierzchnię roboczą odpowiednio zabezpiecz (ja użyłam ręczników papierowych) a pomieszczenie wentyluj. Zapoznaj się dokładnie z instrukcją dołączoną do produktu.

Oprócz wyżej wymienionych komponentów potrzebujemy także silikonowe formy, coś do pozbycia się ewentualnych pęcherzyków powietrza po wylaniu żywicy (np. igła lub opalarka), wagę do odmierzenia prawidłowych ilości składników oraz opcjonalnie barwnik (na zdjęciu przykładowe barwniki: płynny i w proszku). Temperatura pomieszczenia, w którym będziemy pracować powinna wynosić 21-29 °C (najlepiej 24°C). Należy zwrócić na to uwagę, ponieważ w przypadku rozrabiania żywicy w niższych temperaturach mogą w niej powstać pęcherzyki, których jednak chcielibyśmy uniknąć.

Przygotowanie żywicy i wykonanie odlewów

Dobrze, mamy już wszystko co potrzebne, więc możemy przejść do konkretów. Potrzebne będą nam czyste, plastikowe kubeczki oraz waga do odmierzenia konkretnej ilości żywicy i utwardzacza (zawsze odmierzamy wagowo w stosunku A:B = 100:27, gdzie A to żywica, a B to utwardzacz). Należy pamiętać, że przy źle dobranych proporcjach odlew nam nie wyjdzie (będzie miękki, kleisty i się nie utwardzi). Trzeba zwrócić na to szczególną uwagę, jeśli nie chcemy zmarnować części naszej żywicy.

Dla przykładu, ja potrzebowałam 100 g żywicy i 27 g utwardzacza. Przy odmierzaniu możemy wspomóc się dołączoną strzykawką. Najpierw przygotowujemy żywicę (w tym przypadku 100 g), następnie dolewamy do niej 27 g utwardzacza.

Gdy w kubeczku mamy już oba składniki, bierzemy drewnianą szpatułkę i zaczynamy dokładnie mieszać naszą substancję przez 2 minuty. Kolejnym etapem jest przelanie zawartości kubka do innego, czystego (w zestawie znajdziemy dwa kubeczki, ale warto zaopatrzyć się w większą ilość, jeśli chcemy użyć kilku barwników) i ponowne mieszanie zawartości, tym razem przez 1 minutę.

Przechodzimy do momentu, kiedy do żywicy dodajemy barwnik. Ja użyłam sproszkowanego oraz płynnego, również od Royal Resin (zachęcamy do zapoznania się w sklepie Botland z innymi barwnikami tego producenta). Ja w ramach eksperymentu (bo warto wspomnieć, że to moja pierwsza praca z użyciem żywicy epoksydowej i mam nadzieję nie ostatnia) swoją żywicę rozlałam do trzech kubków (jeden będzie z samą żywicą, drugi z dodatkiem barwnika w proszku i trzeci z barwnikiem w płynie).

Przy odmierzaniu ilości barwnika musimy zastanowić się, jaki efekt chcemy uzyskać (im więcej, tym kolor będzie mocniejszy. Oczywiście wszystko z umiarem – najlepiej dosypać na początku bardzo małą ilość, i ewentualnie dodawać więcej w celu uzyskania zamierzonego rezultatu. To samo tyczy się barwników płynnych – zaczynamy wtedy od jednej kropli). Mieszamy drewnianą szpatułką żywicę z wybranym barwnikiem.

Po wymieszaniu delikatnie wylewamy mieszankę do foremek. W niektóre formy włożyłam małe elementy, by zatopiły się w żywicy. Przyglądamy się, czy nie widać pęcherzyków powietrza i przy ich ewentualnym wystąpieniu używamy do usunięcia igły/wykałaczki bądź opalarki (z uwzględnieniem środków bezpieczeństwa i w sposób delikatny, by nie przegrzać żywicy). Warto zaznaczyć, że żywica Royal Resin jest opracowana w taki sposób, by zminimalizować ryzyko powstawania niechcianych mikropęcherzyków.

Wygląda na to, że dobrnęliśmy do końca. Odlew potrzebuje 24 godziny do uzyskania twardości wstępnej, pełną twardość otrzymuje po 72 godzinach. W tym przedziale czasowym, w zależności od grubości zalanej warstwy, możemy próbować wydostać naszą zastygniętą żywicę z formy. Należy pamiętać, że próby wyjęcia nie można podejmować przed ukończeniem 24 godzin, ponieważ grozi to uszkodzeniem odlewu. Najbezpieczniej będzie poczekać dzień, dwa dłużej.

Oto efekty mojej pracy – odlewy z żywicy po wyjęciu z form oraz po wstawieniu ich w metalowe bazy i zamocowaniu krawatek. Jak widać, do stworzenia wymarzonej biżuterii potrzebujemy tylko kilka produktów i głowy pełnej pomysłów – ogranicza nas tylko wyobraźnia. 

Myślę, że jak na pierwszy raz poszło całkiem nieźle. Cytując Juliana Gougha – Praktyka czyni mistrza. Pytanie do Was – czytelników bloga Botland i klientów sklepu Botland.com.pl – korzystaliście kiedyś z dobrodziejstw żywicy epoksydowej? A może dopiero chcielibyście zacząć przygodę z tym niezwykłym materiałem? Zapraszamy do komentowania, dzielenia się własnymi przemyśleniami i doświadczeniami oraz oczywiście rozpoczęcia pracy z żywicą epoksydową – np. polecaną przez nas Royal Resin.

Na koniec kilka ciekawostek i podpowiedzi pozwalających na jeszcze lepsze wykorzystanie żywicznego potencjału:

  • w żywicy można zanurzyć różne elementy, np. suszone płatki kwiatów, liście (uprzednio potraktowane zabezpieczającym preparatem, ponieważ istnieje ryzyko utraty przez nie koloru)
  • do żywicy można dodawać więcej niż jeden kolor barwnika, dzięki czemu uzyskamy ciekawy efekt
  • foremki warto spryskać płynem adhezyjnym, pozwala to na łatwe wyjęcie utwardzonej żywicy bez ryzyka przywarcia do silikonu
  • przed wklejeniem żywicowego kaboszonu w metalową bazę warto sprawdzić, czy klej nadaje się do pracy z żywicą
  • na rynku jest wiele sklepów oferujących półfabrykaty do tworzenia biżuterii, niewątpliwie urozmaici nam to pracę i pozwoli stworzyć oryginalne projekty

Jak oceniasz ten wpis blogowy?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena: 4.7 / 5. Liczba głosów: 36

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis.

Podziel się:

Agata Kosmala

Agata Kosmala

Botlandowa fotografka i autorka tekstów na bloga. Jak opisali ją koledzy z pracy: kolorowa - ale nie jaskrawa, spokojna - ale nie nudna, niezbyt wygadana - lecz zawsze z ripostą w zanadrzu. Magister medycyny roślin z artystyczną duszą. Miłośniczka cięższego brzmienia, gier komputerowych, botaniki, psychologii i tematyki fantasy.

Zobacz więcej:

Agata Kosmala

Nowości w Botland #63

Nowy rok, a co za tym idzie – garść nowości w Botland! Pogoda nas nie rozpieszcza, ale do oferty dołączyły produkty, które na pewno poprawią Wam nastrój. Nie ważne, czy Twoim konikiem jest programowanie, elektronika, druk 3D czy tematyka Smart Home – z pewnością znajdziesz coś dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ze względów bezpieczeństwa wymagane jest korzystanie z usługi Google reCAPTCHA, która podlega Polityce Prywatności oraz Warunkom użytkowania.