Automatyka i robotyka – studia. Czy to kierunek dla Ciebie?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Czas czytania: 8 min.

W dzisiejszych czasach dla większości licealistów studia stały się oczywistym sposobem na kontynuowanie nauki po ukończeniu szkoły średniej. Większość osób wybiera właśnie taką drogę, myśląc o swojej przyszłości w zawodzie. Jakie kierunki studiów są najbardziej przyszłościowe? Czy automatyka i robotyka to dziedzina dla Ciebie? Jak wykorzystać takie studia w praktyce?

Na pewnym etapie życia praca zajmuje człowiekowi większość czasu. Osiem godzin to standardowy czas, jaki spędza się w firmie – to dokładnie jedna trzecia doby. Oprócz tego, należy wziąć pod uwagę dojazdy na miejsce i z powrotem, czas poświęcony na sen każdego dnia i wszelkie inne standardowe czynności (jak na przykład przygotowanie oraz jedzenie posiłków, mycie i wiele innych). W praktyce, często nie wystarcza już czasu na pełnowymiarowe poświęcanie się innymi zajęciom.

Warto zatem zadbać, aby zawód, który będziesz wykonywał, wiązał się z Twoimi zainteresowaniami i był przez Ciebie lubiany. Część z takich zawodów wymaga dużej wiedzy i wielu umiejętności, a nierzadko dla pracodawców bardzo wartościowy jest również dowód na papierze, który w łatwo weryfikowalny sposób świadczy o Twoich kwalifikacjach. Dyplom ukończenia studiów daje pracodawcy przede wszystkim świadectwo o Twoim samozaparciu, dzięki któremu otrzymałeś stopień naukowy. Bardzo istotne również jest to, że znając praktyki poszczególnych uczelni rekruter może mieć pewność, że studia nauczyły Cię umiejętności konkretnego sposobu myślenia i rozwiązywania problemów.

Automatyka i robotyka

Jeżeli interesujesz się wieloma dziedzinami nauki na pograniczu mechaniki, elektroniki i programowania, kierunek automatyka i robotyka jest bardzo dobrym wyborem dla Ciebie. Dobrze się sprawdzi również w sytuacji, gdy jeszcze nie jesteś pewien, która z tych dziedzin interesuje Cię najbardziej, i jakiego rodzaju pracę podjąłbyś najchętniej.

Ukończenie takich studiów otwiera przed absolwentem bardzo duże możliwości. Ze względu na szerokie spektrum tematów poruszanych na takich studiach, osoba, która je ukończyła, może równie dobrze zostać programistą w wielkiej korporacji takiej jak Nokia czy Google, otrzymać zatrudnienie na wysokim stanowisku kontrolując pracę automatów i robotów w fabryce elektrycznych silników Mercedesa czy Porsche, zatrudnić się jako główny technik w firmie produkującej statki na cały świat, zaangażować się jako projektant układów elektronicznych w niewielkiej firmie, podjąć się wyzwania pracy jako automatyk, projektując i budując falowniki na zamówienie czy założyć własną firmę oferującą druk 3D, urządzenia na sprzedaż albo efekty do gitar na zamówienie. Taka osoba może też wyjechać za granicę do Doliny Krzemowej, gdzie stale poszukiwani są dobrze wykształceni robotycy, podjąć staż w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), ale równie dobrze może zająć się tak zwanym copywritingiem, jako freelancer z wiedzą ekspercką z robotyki oraz programowania, i dzięki temu móc (jednocześnie pracując w zawodzie) realizować swoje inne pasje.

Jak wyglądają same studia?

Przed podjęciem studiów warto upewnić się, że chęć studiowania na kierunku automatyka i robotyka nie jest tak zwanym “słomianym zapałem”. Warto postawić sobie konkretne założenia w tym temacie i zaufać programowi oraz prowadzącym na uczelni. Uporczywe drążenie tematu do ostatnich sił jest doceniane.

Dla wielu studentów pierwszy rok okazuje się wielkim rozczarowaniem, dlatego ostatecznie przerywają naukę i przenoszą się na inny kierunek lub porzucają w ogóle studia. Na większości uczelni technicznych w Polsce zajęcia na pierwszym roku mają przede wszystkim za zadanie dokonać kolejnego przesiewu (po tym, który ma miejsce podczas rekrutacji). Weryfikuje on stopień zaangażowania w naukę oraz stanowi swego rodzaju test inteligencji – przedmioty takie jak analiza matematyczna, tematy powiązane z programowaniem czy algebra lub fizyka stwarzają najwięcej problemów. Oczywiste jest, że oprócz weryfikacji przystosowania studentów, zajęcia te mają za zadanie wyrównać poziom umiejętności z matematyki, fizyki i informatyki. “Narzędzia”, które student wtedy sobie wyrobi, będzie później wykorzystywał przez całe studia i prawdopodobnie w pracy również. Warto też mieć świadomość, że części z nich nie będzie w ogóle już stosował i w praktyce może nawet o nich zapomnieć. Mimo wszystko, dobrze poznany materiał w przyszłości znacznie łatwiej będzie sobie w razie potrzeby przypomnieć, niż uczyć się go od nowa. Dwa pierwsze semestry będą na pewno w pewnym stopniu zawierały tak zwane “zapychacze” (często są tak nazywane przez studentów), czyli między innymi takie przedmioty, jak filozofię, aspekty prawne i etyczne pracy inżyniera etc. Warto postarać się zaliczać je za pierwszym razem, nie dokładając sobie tym samym pracy kolejnym na kolejnych semestrach. 

Warto być systematycznym między semestrami

Uczelnie bardzo często stosują systemy, które mają za zadanie utrzymać porządek podczas zaliczania kursów. Częstą praktyką jest na przykład wykorzystywanie systemu punktowego, w którym każde z zajęć mają przydzieloną odpowiednią ilość punktów w zależności od ważności przedmiotu. Na każdy semestr jest określona ilość punktów, które można mieć na deficycie (każdy kolejny semestr to mniej takich punktów). W przypadku niezaliczenia danego kursu najczęściej można go powtórzyć w kolejnym semestrze, ale czasami dopiero za rok (zależnie od organizacji zajęć). Kursy bardzo często są ze sobą powiązane w taki sposób, że bez zaliczenia poprzednich przedmiotów nie można podejmować się kolejnych – niezaliczenie jednego kursu zazwyczaj wzbudza reakcję łańcuchową. Na przykład osoba, która nie zda bardzo ważnego kursu, w kolejnym semestrze będzie miała deficyt punktowy, ale jednocześnie nie będzie mogła podjąć się kolejnych zajęć powiązanych z poprzednim przedmiotem, które również powiększą deficyt.

Zaliczaj przedmioty będąc na nich

Bardzo często zajęcia z jednego przedmiotu to połączenie wykładów (na których przedstawiana jest teoria), ćwiczeń (do stosowania zdobytej wiedzy w obliczeniach) oraz z laboratoriów (do przenoszenia wiedzy na praktykę). Obecność na wszystkich ćwiczeniach i laboratoriach są obowiązkowe (można ją nadrobić jednorazowo, przychodząc na przykład na zajęcia innej grupy). Wykłady natomiast charakteryzują się zasadami zależnymi od praktyk prowadzącego. Wielu z nich wprowadza reguły, które ułatwiają studentom zaliczenie przedmiotu, jeżeli ci regularnie chodzili na wykłady (wyrywkowe sprawdzanie obecności i tym podobne). Taka pomoc to na przykład kartkówki z wyłożonego materiału (z nich dodatkowe punkty albo nawet zaliczenie) lub dopuszczenie do kolokwium zaliczeniowego, które w razie zaliczenia zwalnia z egzaminów w sesji. Chodząc na wykłady i starając się uważać, często zyskuje się solidną podstawę do lepszego zrozumienia tematu przy własnej pracy w domu. Warto zdać sobie sprawę, że na studiach będziesz przede wszystkim miał dostęp do sprzętu, którego sam nie miałbyś możliwości wypróbować. Zostanie Ci również przekazana informacja, jak szukać i czego szukać, aby nauczyć się danego materiału. O uczeniu się należy pamiętać samodzielnie i samemu zabiegać o wszelkie potrzebne do niego materiały – w większości przypadków nie zostaną one podane “na tacy”, jak w szkole. Wykładowca ma obowiązek przede wszystkim poinformować, jaki zakres materiału obowiązuje na egzaminie, ale najczęściej jest to bardzo ogólny zarys – to kolejny powód, dla którego warto być obecnym na zajęciach. Jeżeli o czymś zapomni powiedzieć, a znajdzie się to na egzaminie, będzie to stanowiło problem studenta. Jeżeli w bibliotece jest tylko jeden egzemplarz książki na 200 osób – student ma sobie poradzić. Jeżeli nie dotarłeś na zajęcia, bez których nie zaliczysz przedmiotu, bo autobus nie przyjechał na czas – to nie jest problem prowadzącego (choć w praktyce bardzo często pójdzie na rękę zaangażowanemu studentowi). Ogólna zasada jest taka, że na studiach przetrwają ci, którym naprawdę zależy oraz potrafią być na tyle elastyczni, żeby jednocześnie pamiętać również o formalnościach, takich jak złożenie odpowiednich dokumentów w odpowiednim terminie do dziekanatu czy na przykład zapisanie się na odpowiednie zajęcia w danym semestrze.

Ludzie to drugie dno każdych studiów

Zaletą studiów jest nie tylko wiedza, która jest na nich przekazywana przez prowadzących. Bardzo wiele pomaga również wtopienie się w struktury społeczne, które tworzą się między studentami. Jeden jest dobry na podstawach elektroniki, bo lutował już swoje pierwsze układy w technikum, inny ma doskonałe notatki z wykładów, a Ty możesz być dobry z programowania, bo byłeś w klasie informatycznej. Często nawet Twoja niewielka pomoc osobie, dla której programowanie na razie jest zupełną magią, bardzo szybko się zwróci – na przykład w postaci rozmowy z kolegą rozumiejącym, o czym mówił wykładowca na podstawach elektroniki, które dla Ciebie są czarną magią. Bardzo wiele daje również kontakt z wyższymi rocznikami, które przetrwały poprzedni rok – w dzisiejszych czasach na Facebooku często powstają grupy zrzeszające zainteresowane osoby i nierzadko informacje od pojedynczej osoby mogą pomóc wszystkim. Oprócz tego typu inicjatyw, powstają oficjalne studenckie organizacje – na przykład koła naukowe, które wspierane są przez uczelnie finansowo i merytorycznie.

Koła naukowe to jeden z kluczy do sukcesu

Na studiach otrzymasz szeroki zakres wiedzy z wielu tematów dotyczących automatyki i robotyki. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że bardzo ciężko jest zaangażować się na dłużej w konkretny projekt organizowany na zajęciach. Realizowanie własnych pomysłów nie zawsze jest możliwe w taki sposób, a jest jeszcze trudniejsze w wypadku, jeżeli projekt ma być mocno rozwinięty. W takim przypadku znakomicie sprawdzają się koła naukowe. Jeżeli przykładowo uważasz, że na robotyce jest “za mało robotyki i robotów”, możesz zaangażować się koło naukowe (lub jeżeli go nie ma, to wykazać inicjatywę i je założyć). To sposób na bardzo przyjemny i praktyczny rozwój umiejętności i spełnianie się naukowo.

Jakie tematy zostaną poruszone na automatyce i robotyce?

Ciężko jest określić, w jaki sposób będą dokładnie wyglądały zajęcia na uczelni, którą wybierzesz. Chodzi o to, że podstawa programowa różni się od uczelni, od momentu studiów oraz nawet od konkretnych prowadzących. Zmiennych jest bardzo dużo, ale można przytoczyć obraz, który może pokazać przybliżony obraz, czego osoba przed podjęciem studiów może się na nich spodziewać (na podstawie przykładu Politechniki Wrocławskiej w latach 2011 do 2016). Tak, jak zostało przedstawione powyżej – na pierwszych semestrach poznasz przede wszystkim podstawy z matematyki, fizyki i programowania, które umożliwią Ci rozpoczęcie nauki powiązanej bezpośrednio z kierunkiem. Najwcześniej drugi rok przyniesie Ci pierwsze przedmioty, które będą powiązane z właściwą tematyką studiów. Warto jednak pamiętać, że będzie to głównie teoria i modelowanie rzeczywistości w różnych symulacjach. Do tego celu studenci bardzo często używają oprogramowania Matlab oraz wykonują obliczenia ręcznie. Na przykład przedmiot robotyka wiązał się z szukaniem odpowiednich równań opisujących kinematykę różnych pojazdów albo ich ruch. Po wykonaniu odpowiednich wyprowadzeń, równania były wprowadzane do Matlaba’a, gdzie ostatecznym wynikiem były różnego rodzaju wykresy. Należało je odpowiednio zinterpretować, aby zweryfikować poprawność wykonanych obliczeń. Oczywiście zajęcia praktyczne również będą się odbywały, ale ich kierunek zależy przede wszystkim od chęci studenta. Na wielu zajęciach można było wybrać drogę, dzięki której Twój projekt dotyczył przede wszystkim części programowej albo musiałeś stworzyć zarówno hardware, jak i software. Jeżeli kierunek, na którym będziesz studiował, będzie ukierunkowany na elektronikę, na drugim roku na pewno poznasz przedmiot, który często zmienia oficjalną nazwę, jednak przez studentów jest nazywany “druty”. Warto przygotować się do tego wyzwania jeszcze przed studiami – osoby po technikum znacznie sprawniej czerpały wiedzę, natomiast ludzie, dla których to było pierwsze spotkanie z takimi zadaniami musiały się bardzo wysilać, aby rozumieć choć część i nadążać na zajęciach laboratoryjnych oraz ćwiczeniach. Ostatnie dwa lub trzy semestry często dzielone są na specjalności – noszą one różne nazwy, ale dzielą się zazwyczaj na taką, która dotyczy głównie automatyki, inną dotyczącą robotyki oraz inne, które skupiają się bardziej na programowaniu. Pewna Pani doktor przedstawiła różnicę między automatyką i robotyką – “Jeśli chcecie sterować piecykiem grzewczym – pójdźcie na automatykę – jeżeli wolicie budować i programować roboty, które polecą na Marsa, chodźcie na robotykę”. Robotyka jest zdecydowanie dla osób, których interesuje również część hardware’owa – na specjalizacjach można zakosztować znacznie więcej ciekawych projektów, a najciekawszym może okazać się sam projekt inżynierski. Studia magisterskie wymagają większej inwencji i kreatywności studentów. Warto dobierać sobie takie tematy, aby były możliwie najbardziej interesujące – to bardzo duża zaleta, która sprawi, że znacznie lepiej wykonasz wybrane zadania. Student na tym etapie jest już na zupełnie innej pozycji niż w momencie, kiedy rozpoczynał pierwszy rok. Konkretne specjalizacje najczęściej posiadają swoich własnych opiekunów oraz prowadzących zaangażowanych w ich prowadzenie oraz w projekty z nimi powiązane. Osoby na danej specjalności mają znacznie więcej do czynienia z zajęciami, o których myśleli idąc na studia. Chodzi o takie rzeczy, jak na przykład kontakt z ciekawymi maszynami, samodzielne budowanie urządzeń, praktyki z niesamowitymi robotami (roboty przemysłowe ABB, wielki robot filmowy CETA czy laboratoria z programowania robotów NAO). Dodatkowo student czuje się już zupełnie inaczej, kiedy zna już dobrze zasady praktyczne, jakimi rządzi się uczelnia, jest już przygotowany na wiele rodzajów przyjmowania wiedzy w dużej ilości i otaczają go jedynie zainteresowani (na przykład dwadzieścia kilka osób będących na jednej specjalności, zamiast kilkuset osób na roku). 

Praktyki to niezbędny element w trakcie studiów

W trakcie studiów obowiązkowe jest odbycie praktyk zawodowych, które będą powiązane tematycznie z automatyką i robotyką. Bardzo wielu studentów traktuje takie zadanie jako przykry obowiązek niepotrzebnie zajmujący czas, podczas gdy jest to doskonała okazja do zdobycia pierwszego doświadczenia w branży, które nie tylko da pogląd na to, jak automatyka i robotyka wygląda w praktyce, ale również pozwoli Ci wpisać kolejne ważne osiągnięcie do CV. Dobrze jest też nie robić tego na ostatnią chwilę, kiedy wymagane jest już zaliczenie praktyk. Bardzo trudne może być znalezienie pracodawcy, który będzie chciał przyjąć osobę w firmie odpowiadającej wymaganiom studenta. Taki problem dotyczy w szczególności ludzi, którzy mają zamiar zająć się czymś innym niż czyste programowanie. Dla osób, które chcą skorzystać z możliwości i pracować przy robotach, jest ważne żeby wiedziały, że najprawdopodobniej będą potrzebowały certyfikatu SEP, który muszą wyrobić wcześniej (część uczelni oferuje tego typu nieobowiązkowe kursy za niewielką opłatą).

Jak ostatecznie jest – czy automatyka i robotyka to kierunek dla Ciebie?

Ważne jest zdać sobie wcześniej sprawę, czym naprawdę jest automatyka czy robotyka w praktyce i przygotować się na to. To nie tylko ciekawe zajęcia z inteligentnymi robotami czy uruchamianie systemów automatyki – na studiach będzie to też nauka przedmiotów, które w ogóle wydają się niepowiązane z kierunkiem (na co pogląd może zmienić się po długim czasie). To bardzo duża ilość programowania, trudne obliczenia, w których prawie nigdy nie operuje się na liczbach, oraz zdawanie przedmiotów humanistycznych czy WFu. Wśród studentów często pada stwierdzenie, że pojedynczy egzamin w praktyce jest znacznie trudniejszy niż matura. Automatyka i robotyka – podobnie jak każde studia – wiążą się z koniecznością dużego zaangażowania, a także włożenia w nie wiele pracy i serca. Osoba zainteresowana tematem i pozytywnie nastawiona znajdzie bardzo wiele radości w studiowaniu tego kierunku i poradzi sobie z wszelkimi trudnościami, które napotka, nawet jeżeli będą wydawały się w danej chwili bez sensu. Na początku można spotkać wiele osób, których postawa będzie skłaniała do szybkiej rezygnacji (zarówno studentów, jak i prowadzących), ale trwanie w postanowieniu i szukanie tego, co wartościowe, pomoże przetrwać trudne momenty i ostatecznie zaowocuje dużą dawką wiedzy praktycznej i teoretycznej oraz wartościowymi doświadczeniami – zarówno bezpośrednio związanymi z kierunkiem czy z kołami naukowymi, jak i z życiem studenckim.

Podziel się:

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Anna Wieczorek

Anna Wieczorek

Woman in a man's world of robots, associated with Botland "since forever". Aesthete who is everywhere. Believes that there will come a time for sleep. Anna is a Spanish cuisine lover and culture enthusiast.
Anna Wieczorek

Anna Wieczorek

Woman in a man's world of robots, associated with Botland "since forever". Aesthete who is everywhere. Believes that there will come a time for sleep. Anna is a Spanish cuisine lover and culture enthusiast.

Zobacz więcej:

Raspberry Pi
Oskar Pacelt

Najnowsza premiera od Fundacji Raspberry!

Raspberry Pi Foundation z Wielkiej Brytanii nie zwalnia tempa. Wraz z nowym rokiem otrzymujemy kolejną nowość malinowo osładzającą oczekiwanie na model RPi 5. Oto Raspberry Pi Pico!

Nowości Botland
Ciekawostki
Oskar Pacelt

Nowości w Botland #24

Końcówka października doskonale udowadnia, że jesień nie musi być nudna. Szczególnie ta elektroniczna. Zapraszamy na zestawienie najciekawszych produktów ostatnich dni.

2 Komentarze

  • W życiu nie studiowałbym drugi raz automatyki i robotyki. Robotyka zresztą jest tam tylko w nazwie . Prawdziwy automatyk musi mieć ogromną wiedzę , czyli być konstruktorem, elektronikiem, programistą, nie raz mechanikiem i kto wie kim jeszcze. Niestety pieniądze jakie ofeują pracodawcy nie są adekwatne do tego, co musisz umieć….. Większość po studiach kończy w utrzymaniu ruchu, co niektórzy rysują CAD. Często jest to praca wyjazdowa, a więc delegacje….

  • Jako doświadczony inżynier automatyk, absolutnie nie polecam studiowania automatyki, lepiej iść na najgorszy wydział informatyki lub uczyć się samemu. Taka jest prawda, że praca po automatyce w Polsce to utrzymanie ruchu (taki technik automatyk+) lub praca w delegacji. Ja wybrałem tą drugą ścieżkę i co prawda na pieniądze nie narzekam, zwiedziłem cały świat, zdobyłem ciekawe doświadczenie ale moje życie prywatne praktycznie nie istnieje, upływa od projektu do projektu. Gdy w pewnym momencie chcesz to zmienić dowiadujesz się, że pracy dla ciebie niema gdyż polskie Januszexy szukają jedynie studentów za jakieś 4000 brutto. Z tego co obserwuje na Linkedin wszyscy moi koledzy zmienili branże na IT, gdybym był młodszy nawet nie zastanawiałbym się nad tym. Automatyka to bardzo wyczerpujący zawód, za żenująco niskie zarobki, które nie pozwalają na utrzymanie w Warszawie. Weźcie również po uwagę, że w tym zawodzie pracujecie zazwyczaj na obiekcie, w jakieś hali, rozdzielni a tam nikt was nawet nie zauważy, o awans bardzo ciężko bo nigdy nie ma cię w biurze i nikt cię nie zna. Naprawdę niski jest prestiż tego zawodu, robicie za takiego wykształconego robotnika musicie chodzić w tych kaskach, okularach ochronnych i ciężkich butach.
    Do tej pory jedynie niemieckie firmy przyzwoicie płaciły ale one też zauważyłem, że obecnie tną koszty i wolą zatrudniać Hindusów, Wietnamczyków czy Ukraińców.
    Nie słuchajcie fałszywych doradców bo sytuacja po automatyce wygląda naprawdę tragicznie i mówię to jako doświadczony inżynier automatyk, który pracował w najbardziej znanych korporacjach w branży automatyki.
    Obecnie lepsze pieniądze zarabiają nawet ludzie po zawodówce, którzy otworzą małą firmę.

Dodaj komentarz