Spis treści:
Faktura, którą nie tylko widać, ale i czuć pod palcami – tak w skrócie można opisać to, co pomyślałam, widząc po raz pierwszy efekt pracy eufyMake E1. Miałam okazję zobaczyć to urządzenia na żywo i przyznam, że to właśnie ta faktura zrobiła na mnie największe wrażenie. Wydruk, który wygląda jak łuska smoka albo słoje drewna, a w dotyku faktycznie nimi jest (mimo że kryje się pod nim zwykły kawałek plastiku czy MDF-u) – to nie jest coś, do czego przyzwyczaiła nas domowa drukarka atramentowa.
eufyMake E1 to drukarka UV typu flatbed, czyli urządzenie do bezpośredniego nadruku na gotowych przedmiotach – bez naklejek, bez folii transferowej, bez pośrednich etapów. Powstała pod marką eufyMake należącą do Ankera, na Kickstarterze zebrała ponad 46 milionów dolarów od blisko 18 tysięcy wspierających, co samo w sobie mówi sporo o tym, jak duże było zapotrzebowanie na taki sprzęt w cenie dostępnej dla pojedynczego twórcy, a nie tylko dla drukarni przemysłowej.
Jak działa eufyMake E1 i na czym może drukować?
Zacznijmy od tego, co odróżnia ją od zwykłej drukarki i od drukarki 3D, bo urządzenie to plasuje się gdzieś pomiędzy nimi. Głowica nakłada warstwy atramentu, które od razu utwardzane są światłem UV – dzięki temu można je nakładać jedna na drugą, budując fizyczną, wyczuwalną strukturę o wysokości do 5 mm. To właśnie technologia Amass3D, którą eufyMake reklamuje jako swój flagowy patent. W praktyce oznacza to, że E1 nie tylko drukuje kolor, ale też reliefy – teksturę odpowiadającą temu, co widać na ekranie.
Za kolory odpowiada zestaw sześciu kartridży: cyjan, magenta, żółty, czarny, biały oraz lakier – to ten ostatni pozwala uzyskać połysk albo dodatkowe wykończenie na wybranych fragmentach wydruku. Rozdzielczość sięga 1200 x 2400 DPI, więc drobne detale (na przykład pojedyncze piórka czy rysunek słojów drewna) wychodzą naprawdę ostro.
Lista podłoży, na których można drukować, jest zaskakująco długa – producent deklaruje ponad 100 materiałów, między innymi drewno, metal, szkło, ceramikę, akryl, skórę, tkaninę czy kamień.
Warto jednak pamiętać o dwóch ograniczeniach. Po pierwsze, obszar roboczy odpowiada formatowi A3 (330 x 420 mm), więc sprawdzi się do małych i średnich przedmiotów, a nie do wielkoformatowych realizacji.
Po drugie, E1 najlepiej radzi sobie z płaskimi powierzchniami – w ograniczonym zakresie obsłuży też delikatnie zakrzywione obiekty, ale przy bardziej złożonej geometrii jakość wydruku zaczyna spadać, bo technologia UV flatbed wymaga względnie równej powierzchni względem głowicy. Maksymalna wysokość drukowanego obiektu to 60 mm.
Co realnie można stworzyć?
Personalizacja przedmiotów codziennego użytku
To najbardziej oczywisty kierunek – i taki, od którego większość użytkowników zaczyna. Etui na telefon z własnym wzorem, breloki, tabliczki z drewna czy metalu, magnesy na lodówkę. Jeśli dokupimy opcjonalny rotator, dochodzą do tego przedmioty cylindryczne – kubki, termosy, butelki. Rotator zastępuje wtedy standardowy tryb flatbed i pozwala nadrukować wzór na zaokrąglonej powierzchni, obracając przedmiot podczas druku.
Sztuka i dekoracje z fakturą
Tu dopiero E1 pokazuje, co potrafi Amass3D. Canvasy i plakaty można wydrukować na niemal każdej drukarce, ale nadanie im fizycznej faktury – śladu pędzla, ziarna farby olejnej, wypukłości płótna – to już zupełnie inna liga. Sprawdza się też druk na surowym drewnie: obraz czarno-biały na chropowatej desce, gdzie słoje drewna dodatkowo wzmacniają efekt zdjęcia, potrafi wyjść naprawdę dobrze (i to bez żadnej obróbki końcowej – drukujesz, wyjmujesz, gotowe).
Prototypy i wykończenia “jak prawdziwe”
Dla modelarzy, cosplayerów i projektantów produktów E1 to sposób na nadanie elementom wydrukowanym w 3D albo wyciętym laserowo wykończenia, którego żadna inna domowa maszyna nie zapewni. Imitacja kamienia, skóry, łusek gadów, tkaniny – zamiast malować ręcznie warstwa po warstwie, drukarka nakłada fakturę i kolor jednocześnie. To też opcja dla studiów projektowych, które potrzebują fizycznego prototypu z realistycznym wykończeniem powierzchni, a nie kolejnego renderu na ekranie.
Naklejki i transfery UV DTF
Jeśli dokupimy laminarkę, eufyMake E1 pozwala też tworzyć naklejki, które można nałożyć na dowolną, nawet nieregularną powierzchnię, do której głowica drukarki fizycznie by nie dotarła. To rozwiązanie szczególnie przydatne dla osób, które chcą sprzedawać spersonalizowane produkty i potrzebują większej elastyczności niż tylko druk bezpośredni.
Pierwsze kroki – jak zacząć pracę z E1?
Cała komunikacja z drukarką odbywa się przez aplikację eufyMake Studio, dostępną zarówno na komputer, jak i na telefon. Kalibracja odbywa się automatycznie – dwa lasery i wbudowana kamera mierzą wysokość i pozycję przedmiotu na blacie, więc nie trzeba niczego ustawiać ręcznie. Projekt pozycjonujesz w aplikacji, wybierasz tryb (płaski druk albo z teksturą 3D), a oprogramowanie samo wylicza, ile atramentu i czasu zajmie wydruk.
Warto zapamiętać dwie rzeczy, zanim odpalisz pierwszy większy projekt. Po pierwsze, przed bardziej wymagającym wydrukiem dobrze jest uruchomić cykl czyszczący głowicy – zmniejsza to ryzyko smug i przebarwień. Po drugie, tryby z efektem 3D i wysoką rozdzielczością znacznie wydłużają czas druku, więc jeśli zależy Ci na szybkości, a nie na fakturze, warto świadomie wybrać prostszy tryb.
Jedno trzeba mieć z tyłu głowy: E1 pracuje na własnych kartridżach, których nie da się uzupełnić, a do pełnego druku kolorowego potrzeba wszystkich pięciu naraz. To nie jest sprzęt do jednorazowego wydruku raz na pół roku – bardziej do regularnego korzystania.
Jak oceniasz ten wpis blogowy?
Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!
Średnia ocena: 5 / 5. Liczba głosów: 1
Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis.




